Archive for Vetonia – Flibustierska Wyspa

Matki Boskiej Zielnej

Święto w okresie wakacji, niemal w połowie roku, oparte o stare wierzenia dotyczące cyklu plonowania ziemi, okresu żniwnego i pracy na roli. Powiązanie tak ważnego święta z Matką Zbawiciela jest czymś najbardziej naturalnym i zgodnym z Jej rolą wśród chrześcijan – żołnierzy Chrytusa. To On sam powierzył swoich przyjaciół i ich sprawy Jej opiece. Charakterystyczną cechą porównywania święta plonów do brzemiennej kobiety jest to, że w obydwu przypadkach oczekuje się czegoś dobrego, czy to w kontynuacji życia przy pomyślnych plonach, czy kontynuacji człowieczej pielgrzymki, poprzez nowe pokolenia. Dziwne te pełne zadumy święto w połowie roku. Szczęść Boże!

Wirtualna Parafia pw. Rafała archanioła

w Nowalu.

Leave a comment »

Życzenia noworoczne

Szczęśliwego Nowego Roku 2012 życzy wszystkim czytelnikom redakcja SOKN w składzie Karol Flibustier Keane i Juan Samir de Vetonia! Obyśmy w Nowym Roku mogli świętować same sukcesy i osiągnięcia, a kryzysów i problemów unikali jeszcze zręczniej niż dotąd! I aby Pollin, a na nim kraje wirtualne, wzmocnił swoje znaczenie i dalej trwał na niewzruszonych podstawach gry fair play! Dziękujemy Wam za życzliwe zainteresowanie, dziękujemy za udział, dziękujemy za te dwa komentarze do każdego posta, jak wynika ze statystyk, wreszcie za te ponad dwadzieścia pięć tysięcy odwiedzin, bez których nasza praca miałaby zdecydowanie mniejszy ciężar gatunkowy. Ten rok kończymy 588 wpisem i mamy nadzieję na zwiększenie naszego udziału w rynku wydawniczym mikronacji w roku przyszłym.  Dosiego Roku!

Leave a comment »

Po co ZFM terytoria zamorskie?

Położony na wyspach kilku archipelagów niezbyt ludny kraj zwany Mikrosławią, dąży do uzyskania koncesji zamorskich. Dziwne to może i dość oryginalne w sytuacji, gdy sama Federacja ma problemy ludnościowe związane z małą aktywnością mieszkańców oraz brakiem świeżych! Cały szereg dyskusji, niektórych nawet na wysokim, niemal akademickim poziomie, koncentruje się wokół ekspansji ZFM. Mowa jest o osiedleniu w Merilandzie, ciekawe do czego to doprowadzi, bo takie ruchy nie sa z reguły obojętne dla innych nacji mikroświata. Z drugiej strony taka ekspansja może byc całkiem pożytecznym czynnikiem aktywnościowym i to wydaje się esencją całego pomysłu. Terytoria zamorskie mają wzbudzić ruch samych mieszkańców ZFM i, albo może, innych v-nacji. Spokojnych lotów sterowcami settlersi! 😀

5 komentarzy »

Vetonia flibustierską wyspą

Inicjatywa obywateli ZFM zamieszkałych w Nowalskim Kraju Związkowym związanych z Metropolis i Moxpinburgiem dąży do przywrócenia zdrowego układu administracyjnego opartego o więcej niż jeden taki ośrodek w Nowalu. Niegdyś Nowal dysponował trzema guberniami, ale okres trudny dla v-państwa spowodował, że struktury administracyjne uproszczono. Nie oznacza to jednak ich zarzucenia, bo w sumie po reformie pozostała gubernia/stat Lene zwana dzisiaj Nowalskim Krajem Związkowym, Wicekrólestwo Vetonii i Wicekrólestwo Antyli Nowalskich – Tortuga. W chwili podjęcia decyzji o stowarzyszeniu w federację z Królestwem Morinii, wicekrólestwa zanikły z braku zainteresowania ich kontynuacją w demokracji bezpośredniej, do jakiej doszło w Nowalu, a potem w Federacji Mikrosławii.

Czas jednak trudności minął i wzmocniona znacznie ludnościowo ZFM dojrzała do kolejnej reformy administracyjnej, a Vetonia, jako kraj multikulturowy może otrzymać należne jej miejsce na mapie administracyjnej. Ranga jej, jako hospodarstwa jest odpowiednikiem powiatu grodzkiego, analogicznie do Hospodarstwa Lene, co nawet w perspektywie historycznej wydaje się niezasłużonym zniżeniem rangi okręgu. Komplikacji dostarcza wyludniony swego czasu Moxpinburg, który zaczyna się odradzać jako gmina na razie, ale też wedle dzisiejszej nomenklatury, był kiedyś na poziomie kraju związkowego. Innym problemem związanym z przewidywanym ruchem administracyjnym, jest miejsce dla antycznej Vetonii, która leży w Górach Vety opodal Lene. Tu jest problem natury symbolu ogólnonarodowego, podupadłego ostatnio, ale wciąż istniejącego choćby na v-publicystyce Strony Obywatelskiej KN. Oczywiście należy zapytać, czy to rozpad Nowalu? Nie, to nie rozpad, to aktualizacja i poparcie ambicji wewnętrznych v-ludności Wyspy Nowalskiej, gdzie zamieszkują przybyli z Atlantis Nowalowie i rdzenni Vetończycy.

Dlatego niełatwo jest Vetonii stać się flibustierską wyspą, ale myśl powstała w czasie zaginięcia Juana Feniksa, jak widać wciąż się tli i nabiera konkretnych kształtów. Dla ZFM wydaje się korzystnym zyskanie kolejnego ośrodka administracyjnego bez specjalnych ustępstw, bo przez ruch wewnętrzny, gdyż za nim pójdą działania rozbudowujące autonomię tego kraju związkowego i nowe zaangażowanie obywateli w jego funkcjonowanie, a co za tym idzie, w rozkwit v-życia ZFM.

Karol Flibustier

hospodarz Vetonii

2 komentarze »

Kryzys, czy to tylko klęska?

Kryzys niekoniecznie musi oznaczać stan klęski w mikronacji z tego powodu, że ludzie aktywni w czasie kryzysu są jedynie mniej aktywni. To co wydaje się kryzysem, często jest spowolnieniem stanów aktualnych i nabraniem oddechu na nowy czas aktywności często wzmożonej. V-życie, podobnie, jak cały Wirtual, podlega falom swoistym, jest pomysł, idea, realizacja (często niedokończona) i znowu nie ma pomysłu, idei etc.

Ponieważ z reguły publikatory i fora dyskusyjne mikronacji uznają kryzys za coś złego i niemal gorszącego w danym kraju, to może warto się zadumać nad jego nieuniknionością, a czas spokoju wykorzystać do lepszego przygotowania następnej partii? Dziwne, prawda? V-życie zaczyna coraz bardziej przypominać partię szachów, ale sami popatrzmy na Pollina, z zewnątrz jesteśmy po prostu grą! Dziwnym i nierealnym RPG! Zasady są proste i klarowne, bo ich nie ma. Wymyslamy sobie cokolwiek i robimy z tego oś działania na jakiś czas, aż wreszcie się nam to znudzi i co mamy? Kryzys? Nie, to żaden kryzys, wymysł-pomysł się wyczerpał i nowe natchnienia szukamy!

Mikronacyjne życie to twórczość, nieustanna i chyba nieunikniona dla tych co w nie wpadli. Dlatego warto chyba zaryzykować pytanie – kryzys, czy to tylko klęska? A może to przygotowanie do następnej partii?

5 komentarzy »

Wyższość braterstwa flibustierskiego nad soclavizmem

Czerwona Vetonia pod czarną flagą.

Pierwszym tematem w nowej Czerwonej Vetonii pod czarną flagą poruszam wątek ważny z punktu widzenia doktryny v-państwowej. Mój słynny poprzednik w redakcji tego v-pisma był wielkim piewcą soclavizmu, jako idealnego ustroju v-państwowego. Owszem, doceniam znaczenie propagandy i marketingu v-politycznego uprawianego po Jego egidą, ale jest system wielce doskonalszy niż soclavizm, to właśnie braterstwo flibustierskie. Soclavizm, jako system społeczno-polityczny, był niejako narzucany a posteriori, gdyż nie jest i nie był nigdy pierwotnym wzorcem, ani czystą ideą społeczną, tylko zbiorem nauk zebranym i wprowadzanym w v-życie mikronacji. Jako taki nie był wolny od wad i niedomówień, gdyż ułomność natury ludzkiej go takim czyniła. Dlatego system braterstwa flibustierskiego jest od niego o wiele wyższą formą kultury społeczno-politycznej znajdującą się też z nim w stosunku a priori, gdyż nie jest narzuconym ładem, a utworzonym oddolnie, wykutym społecznie. Braterstwo nie przewiduje urzędnika, braterstwo każe równo się dzielić i sprawiedliwie postępować wobec wszystkich braci, na czym zasadza się cała ideologia Bractwa Flibustierskiego. Jest to najczystsza forma demokracji stosowanej i najwyższa forma kontroli, gdyż wszyscy członkowie Bractwa są jednakowo zainteresowani w równości i powszechności dostępu do środków. Soclavizm zaś do tego celu posługuje się v-prawem, zapisem i wykładnią, co automatycznie sprawia, że nie jest braterstwem, bo sprowadza swojego członka do roli przedmiotu prawa. Braterstwo posługuje się naturalnym i wolnym prawem samostanowienia jednostki, a prawa wynikają z porozumienia społecznego i podlegają systematycznej weryfikacji w zależności od potrzeb braci flibustierów, odrzucając tym samym sztywny przepis i jego wykładnię stosowane w soclaviźmie. Dlatego braterstwo flibustierskie jest w stosunku a priori do a posteriori soclavizmu.
Karol Flibustier, redaktor

5 komentarzy »

Czerwona Vetonia pod czarną flagą

Tak, więc dochodzimy do sytuacji, gdy Juan zszedł i Jego spuścizną należy zarządzać, a najbardziej wartościowe wątki wręcz rozwijać. Jednym z nich jest Czerwona Vetonia, która teraz pływać będzie pod czarną flagą! Szacunek dla v-zmarłego Juana Samira che Guevara de Vetonii powoduje, że mamy klasyczny trend kontynuacyjny dla tego wartościowego i ciekawego projektu. Jako redaktor prowadzący mam zaszczyt zaprosić teoretyków soclavizmu i neo-soclavizmu do publikacji tutaj swoich artykułów. Pozwoli to mimo zmiany flagi zachować charakter Czerwonej Vetonii (mimo zmiany flagi na kolor czarny). Ze swojej strony zapewniam, że Bractwo Flibustierskie wcale nie jest tak daleko od soclavizmu, jak to się może wydawać, bo to właśnie od Braci biorą się demokracje stosowane, czego historycy nie chcą dostrzegać, bojąc się posądzenia współczesnych demokracji o pochodzenie od piratów, czy flibustierów bądź bukanierów i tym podobnych. Dlatego niekoniecznie przemyślenia spod czarnej flagi daleko odchodzą od tych spod czerwonej. Karol Flibustier


Członek Bractwa Flibustierów, flibustier.

Sam periodyk funkcjonuje w ramach forum ZFM, aczkolwiek nie jest to wygodna lokalizacja i raczej stanie się on częścią SOKN Webpress w jakiejś perspektywie czasu, bo forum zawęża czytelników.

Leave a comment »