Archive for Grudzień, 2011

Życzenia noworoczne

Szczęśliwego Nowego Roku 2012 życzy wszystkim czytelnikom redakcja SOKN w składzie Karol Flibustier Keane i Juan Samir de Vetonia! Obyśmy w Nowym Roku mogli świętować same sukcesy i osiągnięcia, a kryzysów i problemów unikali jeszcze zręczniej niż dotąd! I aby Pollin, a na nim kraje wirtualne, wzmocnił swoje znaczenie i dalej trwał na niewzruszonych podstawach gry fair play! Dziękujemy Wam za życzliwe zainteresowanie, dziękujemy za udział, dziękujemy za te dwa komentarze do każdego posta, jak wynika ze statystyk, wreszcie za te ponad dwadzieścia pięć tysięcy odwiedzin, bez których nasza praca miałaby zdecydowanie mniejszy ciężar gatunkowy. Ten rok kończymy 588 wpisem i mamy nadzieję na zwiększenie naszego udziału w rynku wydawniczym mikronacji w roku przyszłym.  Dosiego Roku!

Leave a comment »

Powaga w wirtualu

… czyli co więcej warte, najdłuższa armata, czy rozrywka? 😉 Nawiązując do rozrywkowego podsumowania roku mikrosławieńskiego nie od rzeczy będzie postawić zdecydowany odpór próbom narzucenia redakcji jedynego słusznego kursu i jedynej słusznej postawy ala kondukt pogrzebowy. Ani SOKN, ani ZFM nie są tworzone po to, aby pokazać śmiertelną powagę uczestników, tylko dla rozrywki. Mikrosławianie wolą śliwowicę i rozrywkę w grach ostatnia litera, czy skojerzenia, od arcypoważnych i nadętych mów o kryzysie, czy… Ozyrysie 😀 My się świetnie bawimy swoją rolą w wirtualu i pokazujemy nasze prawdziwe oblicze ludzi wesołych i przyjemnych dla siebie nawzajem. Armaty, bomby atomowe i cały arsenał nas potrafi nieźle rozbawić, co nie oznacza wcale, że nie potrafimy walczyć, gdy jest taka potrzeba. Ale zdecydowanie wolimy opalać się na plaży morińskiej od wypraw zbrojnych. Kiedyś Sarmaci byli w stanie bawić się jak nikt inny i z tego zbudowali niesamowitą potęgę, my także nie budujemy potęgi powagi, bo ona jest dla nas zwyczajnie śmieszna i pusta wobec potęgi rozrywki i wesołości. Z obfitości serca mówią nasze usta i nie ma mowy, aby ta postawa się kiedyś zmieniła, nie ten kraj, nie ci ludzie. Salut dla poważnych i uśmiech dla uśmiechniętych!

2 komentarze »

Lekkość wirtuala

Tytuł jest dobrym komentarzem do sytuacji ZFM w czasie ferii świątecznych. Jedyny poważny temat przewijający się w tle zresztą, to zwalczanie buntu botów, bo ten wybuchł  z niesamowitą siła po aneksji jakiegoś kraiku kilka miesięcy temu. Aktualnie Mikrosławian bawią typowo rozrywkowe rzeczy w Karczmie Nowalskiej, Domu Kultury Morinios, w Cirim i innych miejscach rozrywki Morinii i Nowalu. Wiele tematów przewija się wokół śliwowicy, narodowego trunku ZFM i prawdziwego skarbu narodowego 🙂 Zabawne i krotochwilne dialogi toczą się na wielu miejscach i ciągle zaskakują swoją świeżością i swobodą. Wydawać by się mogło, że w rozrywkach mieszkańcy mikronacji są tak kreatywni i wynalazczy, jak w niczym innym. I to jest nowe rozdanie sytuacji krajowej, bo ZFM dostarcza mieszkańcom autentycznej rozgrywki i relaksu, tak trzymać!

3 komentarze »

Come back w KD

Niezwykle ciekawym wydarzeniem na arenie regionalnej Mikrooceanii jest powrót na tron dreamlandzki Artura I Piotra. Czy to oznacza nowe rozdanie w tym królestwie? Problemy zaniku aktywności mieszkańców dokuczają wszystkim nacjom wirtualnym w jednakowym stopniu, ale region Mikrooceanii wydaje się jakby nieco mniej dotknięty tą pospolitą plagą i państwa Oceanii utrzymują swój prężny i trwały status. Wracając jednak do come backu królewskiego, daje on wiele do myślenia strategom życia wirtualnego. Precedens czasami przeradza się w zwyczaj i kto wie, czy nie nastanie moda wielkich powrotów? Królestwo Dreamlandu znane jest z tworzenia wielu wzorców funkcjonowania monarchii wirtualnych, więc tym bardziej ciekawy jest ten precedensowy przypadek. Wstrzemięźliwe jak zawsze, władze drugiego wielkiego królestwa regionalnego, Al Rajnu, jak na razie nie komentują ponownej intronizacji JKM Artura I Piotra, a to właśnie te państwo jest chyba najgłębiej zainteresowane nowym trendem, gdyż także jest monarchią absolutną mimo demokratycznych ustępstw społecznych.

Leave a comment »

Czy doceniamy… ?

Czy doceniamy inne funkcje mikronacjonizmu? Jakie? No właśnie, brak refleksji nad aspektami życia wirtualnego powoduje, że nie dostrzegamy roli naszego udziału w wirtualu w życiu osobistym. To, że konieczność egzystowania w środowisku wysoce intelektualnym jest dobrą szkoła życia, to chyba bezdyskusyjny fakt i może na nim się nie skupiajmy tym razem, jeszcze nie tym, bo prawdy najbardziej oczywiste są najtrudniej odkrywane 😉 Tym razem chodzi o funkcję terapeutyczną pobytu w państwach wirtualnych. Każdy ma swoje życiowe zadania, radości i smuteczki, więc po co mu wirtualizm? Ma to swoje głębokie uzasadnienie w potrzebie bycia aktywnym. Dopełnienie osobowości o działanie w mikronacji jest niezwykle cenne, bo powoduje działanie relaksacyjne oprócz tak zwanej tarki grupowej. Praca w wirtualu jest tak zróżnicowana, że zarówno indywidualiści, jak i zwolennicy społecznego wymiaru państw wirtualnych mają dla siebie miejsca w dowolnych zakątkach Pollina. Każdy ma swoje sprawy gdzieś tam poumieszczane, ktoś prowadzi pasjonującą grę, aby nie dać się poznać, ktoś inny z kolei występuje całkowicie otwarcie i nie ma nic do ukrycia. Wcale nie jest reguła, że w mikronacji bywa się przeciwnością osobowości realnej, bo to nie jest prawda. Czasami terapeutyczne działanie v-życia związane jest z koniecznością bycia kimś zupełnie odwrotnym, ale przeważnie jest to dopełnienie i rozwinięcie pewnych cech, które w innych środowiskach bywają albo niedoceniane, albo niewskazane, bądź nieśmiałość nie pozwala im się objawić we właściwej formie. Dlatego sam pomysł mikronacjonizmu jest fantastycznym fenomenem na mapie życia każdego mieszkańca Pollina!

Leave a comment »

Daniel przyłapany na nastroju

Wprawdzie północna półkula jest w strefie zimowej, ale na południowej to można zobaczyć przecież 🙂

K. van der Ice „Łąki”

Łąka. A nad nią błękitów sklepienie…
Słodki błękit. Ach, przestrzeń nad przestrzenie!
Bez granic, cudownie tajemnicza,
Tak nęcąca – a taka dziewicza!

Tak w nią patrzeć można, jak się w zamyślone
Oczy zagląda, chcąc myśli odczytać.
I chociaż każdą z nich widać, to każda ukryta –
I wszystkie pozostają wszechnieodgadnione.

Łąka… Łąka… Na dywanie młodej trawy
Można umrzeć na chwilę dla głodnego świata
I posłuchać szumu rozkląskanej wrzawy.

A duszy pozwolić, by z giętkim promieniem
Co się z wiatrem w warkocze splata I rozplata
Uleciała w przestrzeń… Przestrzeń nad przestrzenie!

…Łąka. A nad nią błękitów sklepienie.

3 komentarze »

Nowe oblicze mikroświata

Całkowicie odmieniony mikroświat? Zupełnie nowe punkty ciężkości w życiu mikronacyjnym? To co wydawało się niemożliwe kilka lat temu, dzisiaj jest czymś normalnym i oczywistym. Jeśli wziąć za papierek lakmusowy multiinformator mikronacyjny, jakim jest Planeta subskrybująca aktywne publikatory, to nie ma na liście 42 przedstawicielstw prasowych żadnego z krajów potężnej niegdyś Wielkiej Trójki! Sarmacja, Królestwo Dreamlandu i Scholandia odeszły w mrok zapomnienia, a ich problemy przestały być na tyle interesujące, aby Planeta subskrybowała ich wydawnictwa. Jedynie Al Rajn pozostał z tamtego okresu, aczkolwiek nigdy nie chciano mu dać statusu mocarstwowego w świecie wirtualnym. Na Planecie dominuje aktualnie sprawozdawczość, nie ma miejsca na dziennikarstwo, są w sumie wyłącznie przekazy informacyjne. Czas wielkich publicystów minął wraz z ich coraz większym znudzeniem mikronacjonizmem i stopniowym milknięciem publikatorów niosących na swych łamach ich wypowiedzi. Wydawać się mogło, że wszystko już omówiono, wszystko jest znane i wszelkie nowości są raczej wykluczone, ale czy tak jest faktycznie? Bardzo wątpliwe, gdyż zmiana pokoleniowa musi nieść za sobą też zmiany mentalnościowe, a te są widoczne, dominacja pragmatyzmu jest być może bolesna dla ideologów mikronacjonizmu, ale widać konieczna dla zachowania ruchu jako całości. Dzisiejsze pokolenie zajmuje się utrzymaniem życia swoich państw wirtualnych i niewiele sobie robi z dyskusji, czy wątpliwości starszego pokolenia. Kto przeszkadza lub nie jest w stanie dostosować się do nowego, jest zwyczajnie pomijany! Ciekawe czasy…

2 komentarze »