Archive for Luty, 2009

Ciekawy koloryt kampanii wyborczej w Dreamlandzie

Jak wiadomo, Królestwo Dreamlandu szykuje się do kolejnych wyborów i zaczęła się w nim ciekawa kampania przedwyborcza. Dlaczego ciekawa? Otóż odbywa się ona niejako w cieniu najświeższego wydarzenia, jakim bez wątpienia jest zakończenie sojuszu ze Scholandią i wytworzenie nowej jakościowo sytuacji w wirtualu, gdy po raz pierwszy od lat układ dwustronny polaryzujący linię podziału v-świata na dwa zasadnicze obozy wrogie sobie wzajemnie rozpadł się i powstała konstrukcja wieloramienna, która ewidentnie wprowadza pojęcie stref wpływów. Co ciekawsze, strefami wpływów zasadniczo legitymują się Sarmacja i Dreamland, gdyż Scholandia nad takowymi nigdy nie pracowała i teraz w samobójczym geście zerwała swoje gwarancje wynikające z sojuszu, pozostając samotnym v-państwem pozbawionym sojuszników, a tym samym niewykluczone, że wydanym na łup… ale nie o tym mowa ;-))

Wbrew oczekiwaniom, kampania wyborcza Dreamlandu nie jest zdominowana polityką zagraniczną, a nawet można odnieść z lektury LDKD wrażenie, że Dreamlandczycy lepiej dostrzegają swoje wewnętrzne problemy i kandydaci do władzy ustawodawczej chcą tym bolączkom zaradzić. Pozostaje mieć tylko nadzieję na to, że zawirowania w polityce nie zastopują procedury wprowadzania systemu Phoenix nazwanego Benebruz, do którego Nowal mógłby dołączyć w odpowiednim momencie.

Reklamy

Leave a comment »

Znany już jest wynik referendum w Dreamlandzie

OBWIESZCZENIE
KOMISJI WYBORCZEJ KRÓLESTWA
z dnia 23 lutego 2009 roku

Wyniki referendum ogólnonarodowego.

Na podstawie art. 14 dekretu królewskiego o referendum ogólnonarodowym z
dnia 28 marca 2008 roku z późn. zm., po zatwierdzeniu wyników przez Komisję,
ogłaszam wyniki referendum ogólnonarodowego przeprowadzonego w dniach od 16
do 22 lutego 2009 roku w Królestwie Dreamlandu.

I. Liczba uprawnionych obywateli do głosowania wyniosła 63. W referendum
wzięło udział 28 obywateli uprawnionych do głosowania, zatem frekwencja
wyniosła 44,44%.

II. Frekwencja w poszczególnych prowincjach ukształtowała się następująco:
(1) w Furlandii głosowało 4 obywateli uprawnionych do głosowania, co stanowi
50% z 8 uprawnionych do głosowania zamieszkujących prowincję;
(2) w Luindorze głosowało 4 obywateli uprawnionych do głosowania, co stanowi
80% z 5 uprawnionych do głosowania zamieszkujących prowincję;
(3) w Morlandzie głosowało 5 obywateli uprawnionych do głosowania, co
stanowi 26,32% z 19 uprawnionych do głosowania zamieszkujących prowincję;
(4) w Surmali głosowało 4 obywateli uprawnionych do głosowania, co stanowi
36,36% z 11 uprawnionych do głosowania zamieszkujących prowincję;
(5) w Weblandzie głosowało 9 obywateli uprawnionych do głosowania, co
stanowi 60% z 15 uprawnionych do głosowania zamieszkujących prowincję;
(6) w Domenie Królewskiej głosowało 2 obywateli uprawnionych do głosowania,
co stanowi 40% z 5 uprawnionych do głosowania zamieszkujących Domenę.

III. Wyniki głosowania:
(1) TAK – 10 głosów, co stanowi 35,71% oddanych głosów ważnych;
(2) NIE – 14 głosów , co stanowi 50,00% oddanych głosów ważnych;
(3) 4 osoby uprawnione do głosowania oddały GŁOS PUSTY, co stanowi 14,29%
oddanych głosów ważnych;
(4) oddano 1 głos nieważny, przez obywatela nieuprawnionego do wzięcia
udziału w referendum, zgodnie z art. 5 ust. 1 dekretu królewskiego o
referendum ogólnonarodowym z dnia 28 marca 2008 roku z późn. zm.

IV. Komisja Wyborcza Królestwa stwierdza, iż głosujący opowiedzieli się
negatywnie na podstawione pytanie referendalne w brzmieniu:
„Czy jest pan/pani za utrzymaniem w mocy Traktatu Sojuszniczego podpisanego
w dniu 15 czerwca 2003 roku pomiędzy Królestwem Dreamlandu a Królestwem
Scholandii?”

V. Do dnia 26 lutego 2009 roku, każdy obywatel Królestwa może wnieść do Sądu
Królestwa skargę na poprawność przeprowadzenia referendum. Skarga winna
zawierać:
(1) oznaczenie wnoszącego;
(2) obywatelstwo Prowincji;
(3) zarzut;
(4) uzasadnienie.

Z poważaniem,
(-) dr jur. net. Robert markiz van Buuren
Przewodniczący Komisji Wyborczej Królestwa

Warto na gorąco zacytować wypowiedż o wyniku, i tak król dreamlandzki:

KRÓLEWSKI PAŁAC
EKHORN

Dnia 23 lutego 2009 roku

Drodzy Dreamlandczycy!
Ekscelencje Goście Zagraniczni!

Zakończyło się dreamlandzkie referendum ws. Traktatu Sojuszniczego.
Równo połowa osób, które wzięły udział w głosowaniu, opowiedziała się
przeciw Traktatowi – za jego utrzymaniem było niewiele ponad 35%
głosujących, a więc znacząco mniej. W tym momencie niezależnie już od
wyniku przeprowadzanego jednocześnie referendum scholandzkiego, Traktat
Sojuszniczy bez wątpienia zostanie wypowiedziany i przestanie
obowiązywać w obu krajach. Z JKM Piotrem Abogardem ustaliliśmy bowiem,
że jeśli choć w jednym kraju Traktat przepadnie w referendum, to
zostanie on uchylony.

Pozostaje pytanie, jak dokładnie interpretować oddane głosy – a w
konsekwencji: w jaki dokładnie sposób prowadzić dalszą politykę
zagraniczną Królestwa. Bez wątpienia nie jest naszą intencją odrzucanie
długoletniego dorobku Sojuszu. Sądzimy też, że nie jest to intencją
pięćdziesięcioprocentowej grupy przeciwników Traktatu. Wymieniliśmy się
z JKM Piotrem Abogardem kilkoma pomysłami na to, w jaki sposób dalej
współpracować – odnieśliśmy się do nich ze wzajemnym zrozumieniem.
Liczymy, że wkrótce będzie można zorganizować dreamlandzko-scholandzką
Komisję Międzyrządową, by ustalić, co dokładnie należy teraz czynić, aby
wyciągnąć maksymalną korzyść z historycznych wyników referendum.

(-) Edward I Artur, R.

Leave a comment »

Co po referendum?

Przyjęte z całkowitą obojętnością referendum na temat zakończenia sojuszu dreamlandzko-scholandzkiego będzie miało jednak swoje reperkusje w życiu polskiego Oceanu Mikronacyjnego. Nierówny układ sił między Sarmacją, Scholandią i Dreamlandem zaniknie na korzyść trójkąta równobocznego, gdy izolowana Sarmacja po rozpadzie sojuszu znajdzie się na równej stopie wobec pozostałych dwóch potęg mikronacyjnych. Historycznie rzecz biorąc, zasługę na stopnienie lodów i „odblokowanie” Sarmacji ma… najbardziej wrogo przez nią potraktowana Scholandia. Wraz z odejściem Armina Frederika Podejrzliwego z tronu scholandzkiego, zaczęły ustępować w szybkim tempie pozamerytoryczne przyczyny kampanii antysarmackiej ksenofobii w tym kraju, a część aktywnych działaczy scholandzkich rozczarowana nazbyt skostniałymi i zawiłymi strukturami polityki wewnętrznej zaczęła szukać alternatywy dla swojej aktywności poza  v-granicami.  Naturalnym odruchem  w takiej sytuacji  jest zwrócenie się ku  nieznanemu, więc ci działacze  zaczęli poważniej badać… Sarmację, gdyż dostęp do Dreamlandu mieli całkowicie nieskrępowany, więc jakikolwiek brak oporu z tego kierunku nie dodawał bodźca  do pracy.

Ponieważ osoby te kontynuują swoją aktywność, to zwykłą koleją rzeczy jest szybkie zbliżenie scholandzko-sarmackie. Oczywistą i zwykłą z tego powodu, że tak naprawdę nie było merytorycznych przesłanek zimnej wojny w poprzedniej epoce, a była ona nieco sztucznie podgrzewana, co dalsze badania powinne bez problemu dowieść, gdyby wirtualne uczelnie faktycznie chciały mieć pracę naukową, bo na razie nie widać specjalnych efektów utrzymywania licznych profesorów i doktorów całkowicie bezczynnych naukowo, a tytułujących się tylko jako naukowcy.

Wracając jednak do myśli przewodniej notatki, kształt stosunków mikronacyjnych po zaniechaniu sojuszu dreamlandzko-scholandzkiego powinien być bardzo ciekawy. Dzisiaj można z całą powagą powiedzieć, że aktualna kondycja wirtuala jest zależna od tytanicznej pracy kilku zaledwie kluczowych osób w mikroświecie, ale i ich zapał ma swoje granice. Dlatego nowa sytuacja te osoby mniej zainteresuje, gdyż kontynuują one swoje projekty i dodatkowego czasu na jakieś nadzwyczajne działania związane z nowym status quo raczej nie znajdą, czyli ów trójkąt równoboczny wytworzony 23 lutego będzie musiał znaleźć sobie nowych animatorów kierunkowych. Oczywiście można zadać pytanie, czy nie powinni nimi być aktualni władcy i rządy mikronacyjne, ale tu odpowiedź jest widoczna w stylu działania ostatnich miesięcy, czyli pewnego typu konserwatyzm postaw i działań.

Jakie więc znaczenie ma rozpad sojuszu? Czas pokaże, bo teraz główni gracze  ruchu na rzecz jego rozpadu powinni ujawnić swoje zamierzenia.

Leave a comment »

Wyprawa z Antyli Nowalskich – relacja numer 4

Jack Sparrow ma kłopoty:

Przepraszam że piszę dopiero teraz, ale byłem zajęty pracą.
Około godziny 11 dotarliśmy do senatu. Zasiadali tam nie tylko ludzie, lecz także dinozaury. Powitał nas Przewodniczący Senatu. Powiedział że nazywa się Lucjusz i zapytał nas jak tutaj trafiliśmy. Opowiedziałem mu o ślepcu w tawernie i o mapie. Okazało się że był to buntownik który chciał uwięzić tutejsze dinozaury. Uciekł on z więzienia i liczył że ten kto dostanie mapę będzie miał podobne zamiary do niego. Odpowiedziałem że nawet mi to przez głowę nie przeszło. Wtedy on zaczął nam opowiadać o Dinotopii. Szczerze mówiąc niewiele zapamiętałem. Po opowieści każdy z nas dostał własny, mały domek. Okazało się że mój dom jest na przeciwko biblioteki. Odprowadził mnie jej właściciel (na imię ma Rio) i zaoferował że mógłbym mu pomagać w pracy. Zgodziłem się, lecz najpierw musiałem się zając moim domem który nie był w idealnym stanie. Rio pożyczył mi narzędzia, oraz dał kilka niepotrzebnych mebli. Po ich wstawieniu moje mieszkanie wyglądało o niebo lepiej. Po pracy poszedłem do biblioteki aby pomóc Rio. Okazało się że w bibliotece nie potrzebuje pomocy. Powiedział że jest też… właścicielem warsztatu i firmy budowlanej. Ponieważ w Dinotopii jest coraz więcej mieszkańców, należy zająć się budową. Zabrałem się do pracy. Szczerze mówiąc nie była łatwa, gdyż mieliśmy do wybudowania spory dom. Teraz siedzę w domu i czytam całkiem ciekawą książkę. Jutro pójdę do stoczni zapytać się co można zrobić z moim statkiem. Miejmy nadzieję że da się go naprawić. Niestety mieszkańcy Dinotopii nie wiedzą że kiedyś prawdopodobnie będziemy musieli wracać do domu. Chociaż gdy dzisiaj patrzyłem na moją załogę jaka jest szczęśliwa właśnie tutaj to nie wiem czy będę miał z kim wracać. Do zobaczenia, napiszę do Was jutro po południu.

Leave a comment »

Relacja trzecia z wyprawy z Antyli Nowalskich

Jack Sparrow zamieścił trzecią część relacji:

Jako że nie mam zbyt wiele czasu ta relacja będzie krótsza od poprzednich.
Gdy wysłałem do was wiadomość byliśmy już praktycznie pod bramą miasta. Kiedy do niej doszliśmy wielkie wrota się otworzyły. Zostaliśmy wpuszczeni do środka. Miasto było wprost przepiękne. Wygląda tak jakby czas się tutaj zatrzymał. Zostaliśmy przeprowadzeni główną ulicą przez Rynek. Na rynku stał wielki kamienny słup z wypisanymi prawami Dinotopii. Zapytałem się strażnika kto sprawuje tutaj władzę. Odpowiedział że najważniejszą instytucją jest Senat i jego Przewodniczący. Po chwili dotarliśmy do wielkiego budynku. Okazało się że to wielka biblioteka, a jej właściciel postanowił dać nam schronienie. Gdy tylko weszliśmy powitał nas całkiem miły dinozaur. Zaprowadził nas do wielkiego korytarza po drugiej stronie biblioteki. Było tam sporo drzwi. Dowiedzieliśmy się że każdy ma już przygotowany własny pokój.
Teraz szykujemy się na wizytę w Senacie.

Leave a comment »

Wyprawa z Antyli Nowalskich – relacja druga

Podróżnicy Jacka Sparrowa dotarli do… o tym relacja jego autorstwa:

Dopłynęliśmy, a to co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Ale najlepiej opowiem wszystko od momentu ostatniej wiadomości.
Otóż gdy do Was napisałem postanowiłem wyjść na pokład. Mimo iż było jeszcze wcześnie, robiło się coraz ciemniej. Postanowiłem chwycić za stery, gdyż zrywał się coraz silniejszy wiatr. W pewnym momencie usłyszeliśmy straszliwy pisk który dochodził z góry. Nad nami przemknął jakiś wielki cień o kształtach ptaka. Załoga była niespokojna, ale nie miałem zamiaru zawracać. Po mniej więcej godzinie w oddali zaczął majaczyć kolejny cień. Tym razem jednak był to zwykły ląd. Ledwo zdążyłem to zakomunikować załodze zerwał się jeszcze większy wiatr, a statek prawie przewracał się na falach. Część załogi już prawie załadowała się do szalup gdy nagle statek w coś uderzył. Ja oraz mniejsza część załogi szybko udaliśmy się do ostatniej szalupy. Ledwo zdążyliśmy ją zwodować gdy statek całkowicie się przewrócił i utworzyła się wielka fala. Być może to ona nas uratowała. Zaniosła szalupy spory kawałek w kierunku lądu. Dalej dopłynęliśmy dzięki wiosłom. Szalupy pozostawiliśmy na plaży. Przed nami był wielki płaskowyż. W między czasie pogoda ku naszemu zdziwieniu bardzo się poprawiła. W skale zobaczyliśmy wydrążone schody, po których natychmiast się wspięliśmy.Gdy zmęczeni dotarliśmy na szczyt o mały włos nie zemdlałem. Ujrzeliśmy wielkie miasto w którym było widać ludzi i… dinozaury. Po chwili podeszło do nas dwóch strażników z czego jeden był człowiekiem a drugi dinozaurem. Ku jeszcze większemu zdziwieniu dinozaur do nas przemówił. Powiedział: „Witajcie w Dinotopii”. Dopiero wtedy sobie przypomniałem o książkowej Dinotopii. To musi być właśnie ona. Strażnicy zaproponowali nam nocleg i posiłek. Bez wachania się zgodziliśmy. Teraz znajdujemy się przed miastem i idziemy na kolacje. Jutro o ok 9:00 lub o 13:00 opowiem o dalszych wydarzeniach. Jestem bardzo ciekaw tego świata.

Relacje są z soboty, więc następne są zapowiadane na  niedziele, oczywiście jak będzie łączność z Dinotopii.

Leave a comment »

Wyprawa w nieznane z Antyli Nowalskich

JKM Jack Sparrow ruszył pewnym tropem na morze, o czym pierwsza część relacji Jego pióra:

Dzisiaj przechadzając się po Mieście Rozbitków zajrzałem do tawerny. Siedząc przy butelce rumu zobaczyłem pewnego ślepego marynarza. Postanowiłem że się do niego przysiądę. Ledwo stanąłem przy stole a on mnie powitał i powiedział żebym się dosiadł. Byłem zdziwiony jednak postanowiłem zrobić to o co mnie poprosił. Nie zdradził mi swego imienia. Zapytał czy chce ubić z nim interes. Bez zastanowienia się zgodziłem. Powiedział że ma na sprzedaż pewną mapę. Zapytałem więc o cenę, a on powiedział że chce tylko małą szalupę. Napisałem list do strażników aby dali mu szalupę. Na pożegnanie powiedział że tylko ja mogę zobaczyć tę mapę. Gdy ją otworzyłem okazało się że mapa prowadzi na południe w kierunku jakiejś wyspy. Ruszyłem do portu aby zapytać się czy ślepiec już wyruszył. Okazało się że tak.
Ponieważ wyspy nie było na żadnej mapie postanowiłem wypłynąć z moją załogą w tamtym kierunku. Teraz jesteśmy mniej więcej w połowie drogi. Klimat bardzo się zmienił, niebo jest bardziej ponure, a my płyniemy ku nieznanemu. O dalszych wydarzeniach będę powiadamiał na bierząco. Następna wiadomość około godz. 19. Wtedy powinniśmy być już na miejscu. Mapy według zaleceń nie będę pokazywać.

Leave a comment »