Archive for Kwiecień, 2018

Archiwalne wpisy w dziale humor z forum

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle wyprzedził go mercedes, dziadek się wystraszył, mercedes zatrzymał się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady opanować nerwów i uderzył do w tył. Z mercedesa wysiada dwóch byków i jeden z nich mówi:
– I co dziadek, przywaliłeś?
– Tak – odpowiada dziadek cieńkim, wystraszonym głosem.
– Masz kasę?
– Nie.
– A ubezpieczenie?
– Nie.
– A syna?
– Mam.
– To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił, podjeżdżają trzy mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:
– I co tatuś?… Przywalił jak cofał?…

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
– Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie. Tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
– Motocyklista – odpowiada zapytany.
– Panie, co pan wygadujesz! – warczy egzaminator – Skąd wziął się motocyklista?
– A kto ich wie, skąd oni się biorą…

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

W restauracji:
– Panie Wustow. To danie jest rewelacyjne!
No pychotka po prostu! Co się na
nie składa?
– Czipsy.
– Naprawdę?! Ale przecież ja tu wi-dzę mięso!
– Nio przeciż mówicz. Czi psy.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

<kazak> ty wiesz ze co piaty czlowiek na swiecie to chinczyk?
<kylu> ta, a co trzeci anglik to polak

<ja> rozmowa kwalifikacyjna kumpla o prace:
<pracodawca> jak dobrze zna pan angielski?
<kumpel> bardzo dobrze
<pracodawca> what’s your name?
< kumpel> ale nie az tak…

<krzys> powiesilismy na choince danki ciastka
<krzys> musialem wiertarka robic w nich otwory zeby przewlec sznurek
<krzys> wziela przepis z jakiejs gazety
<wieszu> chyba z ‚Muratora’ o_O

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Kiedy jest czasoprzestrzeń w wojsku?
– wtedy, kiedy ci powiedzą „sprzątaj od tego miejsca aż do obiadu”.

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

Siedzi Vetończyk na gałęzi drzewa i śpiewa, a dołem przechodzi turysta z Lene;
– Vetończyku, nie śpiewa się na gałęzi drzewa!
– Śpiwo się, śpiwo, spokojnie Leńczynku.
Jakiś czas później turysta wraca tą samą drogą do kwatery i patrzy, a gorol Vetoński leży na ziemi, a pod nim złamana gałąź;
– I co gazdo, mówiłem wam, że się nie śpiewa na drzewie!
– Śpiwo, się śpiwo, ino się nie tańczy!

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

Dwóch nowych Wandów rozbraja bombę..
A jak wybuchnie?- pyta się jeden
– nic nie szkodzi, mam drugą…

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

– Jaka jest różnica między traktorem, a bizonem?
– Jak traktor nawali to stoi, a jak bizon nawali to idzie dalej.

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

W wandejskiej jednostce wojskowej:
– Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę!
– Wstaw do lodówki.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

Gliniarz z drogówki w Lene wraca do domu i od progu woła syna:
-Pokaż dzienniczek!
Syn wyciąga dzienniczek. W środku kilka pał i 100 libertów. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
-No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Gdzieś w Grodzisku. Dzwonek do drzwi. Na progu stoi dwóch barczystych mężczyzn.
– „Opiekunów” wzywaliście?
– Nie.
– To płacicie pięćset libertów, za fatygę…

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

Rozmowa z sarmackim pilotem lądującym w Lene:

Cytat:
Wieza: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej…
Reklamy

Leave a comment »