Archive for Grudzień, 2012

Scholandia stawia na naukę!

Dwa dekrety królewskie z czternastego grudnia dokonują ciekawego przesunięcia puntu ciężkości w świecie nauki scholandzkiej. Pierwszy z nich to powołanie uczelni technicznej, konkretnie Politechniki! Krok bardzo odważny i … odważny 😉

Wśród stopni zawodowych jest wymieniony inżynier net i magister net, a już całkowitym zaskoczeniem jest decyzja o uprawnieniach do nadawania pierwszego tytułu naukowego, jakim jest dr inż. net. Wbrew pozorom, nie jest to obojętna sprawa dla nauki w Scholandii i całym mikronacyjnym świecie. Właściwie prowadzona formacja studentów może dać potężną siłę wykwalifikowanych kadr technicznych w mikronacjach. Pozostaje więc kibicować nowej inicjatywie królewskiej i z sympatią czekać na wyniki tej pracy politechnicznej.

Drugi dekret królewski w jakimś stopniu wiąże się także z pierwszym, bo dotyczy nagrody naukowej, którą JKMość raczył reaktywować i umocnić.

Wznowienie działalności przez Restaurację Scholandzką jest wydarzeniem grudnia w Scholandii poza troską o sprawy nauki, a listopadowy numer Podłych Zgłosek przedstawia nieco karykaturalnie sytuację pogrążonego w kryzysie ludnościowym kraju.

 

Reklamy

Leave a comment »

A czas nie czeka

A czas nie czeka! Zjednoczona Federacja Mikrosławii ma jedną brzydką cechę, jest nią zanik życia politycznego! Rezygnacja z tego aspektu życia wirtualnego jest czymś niepojętym. Były różne kryzysy w istnieniu tego państwa wirtualnego, były groźby rozpadu, ale nigdy dotąd nie zamarło aż w takim stopniu politykowanie! Dziwna w sumie historia, bo właśnie polityka była swego czasu najmocniejszym filarem ZFM. Współcześnie nadeszła dziwna moda, bo najtężsi politycy federacyjni zajmują się sportem… usuwania i blokowania botów. Robią to jednak w ciszy przeważnie, no czasami któryś z nich puści parę z ust „wywaliłem 50 botów dla rozgrzewki”. Tylko zachodzi pytanie, rozgrzewki do czego? 😉 Nie jest dobrze, trzeba by dorwać polityków i wlać w nich kilka beczek śliwowicy?

fencer

Leave a comment »

Humora nobre 27

Wizyta Wodza Okoczii, Samotnego Wilka w Zjednoczonej Federacji Mikrosławii miała ścisły związek z nowymi wydarzeniami na mapie politycznej ZFM, gdzie władze lokalne podniosły inicjatywę śliwowiczną. Dlatego też pojawiło się zapotrzebowanie na humorę dwudziestą siódmą, dokładnie związaną z tymi inicjatywami 😉

Rakietą kosmiczną lecą na księżyc Mikrosławieńczyk i Okoczinin.
Patrzą z góry na ziemię, Okoczianin mówi do Mikrosławieńczyka:
– Ale ci twoi rodacy to intelektualiści. Cały dzień przez lunety patrzą.
A ten na to:
– To nie luneta… tylko nasi z gwinta piją.

———————————————————————————–

– Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z śliwowicą, to czego się napije baran? – pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
– Wody! – odkrzykują słuchacze.
– Tak! A dlaczego?!
– Bo baran!

———————————————————————————–

Mikrosławianka z rozstrojem nerwowym i opuchniętą twarzą przychodzi do doktora i narzeka:
– Panie doktorze, pomóż Pan, chyba się zabiję. Dopust Boży jakiś mnie spotkał, czy co?!
Że też to zawsze na uczciwe i bogobojne kobiety trafi. Skaranie boskie w domu mam. Chłop pijanica. A na dodatek rękę łatwo podnosi. A już za każdym razem gdy przychodzi z Karczmy Lene wieczorem pijany do domu to robi awanturę i bije mnie! Wali jak w cygański bęben! Zobacz pan jak ja wyglądam!
Lekarz próbuje ją uspokoić i po dokładnym zbadaniu oznajmia:
– Przepiszę pani płukanie jamy ustnej wywarem z rumianku. Zacznie pani płukać wieczorem, gdy usłyszy, że mąż się zbliża i proszę zakończyć dopiero, gdy mąż będzie już w łóżku.
Kobietę zdziwiła się ździebko rodzajem przepisanej terapii, ale że „doktora chora słucha…“
Po jakimś czasie kobieta przychodzi uradowana do kontroli.
– Kochaniutki, pomogło! Jak rękom odjął. Od kiedy zaczęłam to płukanie, mąż mnie nie dotknął, a jeśli już to tylko w dobrej wierze…
Na to lekarz z zadowoleniem:
– Widzi pani, wiedziałem od razu, że głównym problemem nie jest tu alkoholizm męża, lecz pani „niewyparzony pysk“.

————————————————————————————

Po pustyni pomyka Alraińczyk na wielbłądzie. Na szyi, jako maskotkę, ma węża. Z oddali zauważa wędrowca. Zaciekawiony podjeżdża bliżej i widzi faceta w krótkich gaciach z papugą na ramieniu. Zagaduje:
– Kim jesteś?
– Jestem wędrowcem z Mikrosławii.
– Ochhh… Ja słyszałem, że wy, Mikrosławieńcy to nieźle potraficie wypić! A szklankę wódki duszkiem to byś wypił?
Wędrowiec ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył…
Alraińczyk wyjmuje więc szklaneczkę, z bukłaczka na ramieniu nalewa do pełna i wręcza wędrowcowi.
– Na zdrowie!- mówi ten i wypija szklaneczkę.
– Ty! A drugą byś wypił?
W tym momencie odzywa się papuga:
– Tiaaa! I drugą, i trzecią, i czwartą, i w mordę dostaniesz, i tego robala ci zeżremy…

————————————————————————————-

Żebrak stuka do drzwi Elly i pyta:
– Czy ma pani jakieś butelki po piwie?
– Oburzające! Czy ja wyglądam na osobę, która pije piwo?
– Och przepraszam. Czy ma pani jakieś butelki po wódce?

————————————————————————————-

Z pamiętnika natańskiego żołnierza na manewrach w Mikrosławii:
Poniedziałek – piję z mikrosławieńczykami.
Wtorek – umieram.
Środa – znów piję z mikrosławieńczykami.
Czwartek – żałuję że nie umarłem we wtorek.

————————————————————————————

Idzie Daniel drogą do domu, ale się zgubil i zapytał starszej pani:
– Pszepraszam, którędy do mojego domu?
– A gdzie pan mieszka?
Pijak na to:
– Cholera, co za ciekawska baba!

———————————————————————————–

– Dokąd idziesz?
– Do karczmy.
– Idę z tobą, namówiłeś mnie!

———————————————————————————-

Co wy tam robicie, na tych próbach chóru?
– Pijemy śliwowicę i gramy w karty.
– To kiedy śpiewacie?
– Jak wracamy do domu.

———————————————————————————

Policja zatrzymała Juana.
– Pan jest pijany!
– Nieeeee jeeestem!
I tak sie kłócą, postawili krzesło i pytają:
– Ile widzisz kszeseł?
– A w którym rzędzie?!

———————————————————————————

Do okrętu płynącego po Morzu Nowalskim podpływa mała łodka, na której siedzi Daniel i pyta się kapitana:
– Przepraszam jak dopłynąć do Karczmy Lene?
– Dwa stopnie na północ i później prosta.
– A nie mógłby mi pan tego kierunku pokazać zwyczajnie palcem?

——————————————————————————–

Koleś wstaje rano z kacem gigantem po wczorajszym piciu na swoich imieninach. Wstaje, przeciąga się i nagle zaczyna się nad czymś strasznie zastanawiać. Drapie się po głowie, chodzi od ściany do ściany w sypialni. Nagle żona krzyczy z kuchni:
– Jens, wstawaj. Śniadanie.
Facet wali się w czoło i mówi uradowany:
– No właśnie. JENS!

——————————————————————————–

Prelegent podczas prelekcji o szkodliwości picia alkoholu:
– Jest dowiedzione naukowo,że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu.
– A ile trzeba wypić? – rozlega się głos z sali.

 

2 Komentarze »

ZArządzenie Vojvody nowalskiego

Jako Vojvoda Nowalski biorę sprawy w swoje ręce i wprowadzam stan upojenia śliwicznego w całej ZFM
Regulamin wprowadzonego stanu:
– każdy obywatel, mieszkaniec i przybysz zobowiązany jest wypić flaszkę śliwowicy na dzień dobry,
– wszyscy zobowiązani są do destylowania i wytwarzania innymi metodami wszelkich możliwych rodzajów śliwowicy,
– do kazdego posiłku należy dodać szklaneczkę trunku,
– trzeźwość nadmierna jest karalna!
Zarządzenie wchodzi w życie w momencie ogłoszenia!
Vojvoda Nowalski, jedyna czynna władza administracyjna Zjednoczonej Federacji Mikrosławii,
Karol Flibustier Keane

😀

flibustier1

Leave a comment »