Ostatni dzień miesiąca sprzyja podsumowaniom, ale czy warto je toczyć?
RMAW wydaje się jedynym jasnym epizodem września. Denominacja sarmacka spowodowała mniej funu, bajania pseudonaukowe jakoś… no dobra, dajmy im punkt dwa, za wrzesień.
Domeny, płatności, wyciszanie, czy nawet zamykanie niektórych vpaństw. To akurat nic dziwnego można powiedzieć, ale nieprzyjemne pomimo tego.
Nowalskie sprawy, jak to we wrześniu, cisza i niemal spokój. Klub stoliczny gra w lidze, nawet był na drugim miejscu w tabeli wskutek dość szczęśliwego ułożenia kalendarza spotkań. Flota robi swoje, administracja też, Radio Pirates zamilkło, bo Edward zajmuje się uczniami, ale już wraca powoli do sie. Szkoła głupkowatości mniej ekspansji po uświadomieniu sobie tu i ówdzie, że była, nooo… wrzesień pożegna się bez żalu chyba.
Z kroniki towarzyskiej, nic ciekawego, no może poza związkiem dippera, ale w końcu pod but trafił, wiwat damy! 😀











