Mikronacje stały się bardzo discordowe, co świadczy o tym, że forum nie jest już wyznacznikiem ich aktywności? Zagadnienie bardzo interesujące, ale też wypracowane w trudzie i znoju przez poprzednie pokolenia mirków!
Całkowity upadek inicjatyw forumowych zaczął się zasadniczo w drugiej połowie pierwszej dekady tysiąclecia. Broniono się przed tym faktem v-publicystyką oraz v-regionalizmem w wirtualnych nacjach. Ale obydwie zasady stymulujące aktywność zaczęły w drugiej dekadzie tysiąclecia wykazywać cechy dysfunkcyjne. Popatrzmy, co oferowała pierwsza zasada?
Informacja i prezentacja zdarzeń, to jej pierwsze zadanie. Warto podkreślić, że nikt ówcześnie nie miał w swojej głowie planów, zamiarów i intencji, a prezentował je w którymś z licznych pism v-netowych. Powstały agencje prasowe, wyznacznikiem potęgi kraju była między innymi publicystyka i v-dziennikarstwo. Dobrym przykładem tu są Dreamland i Sarmacja, gdzie wydawało się v-pisarstwo rozkwitnie do… . Właśnie, po tym całym majdanie pozostał smutny Leszek, który coś tam próbuje w swoim ciekawym poniekąd stylu. Smutny dlatego, że chorobliwie zazdrosny o wszystko, ale to akurat dobra cecha charakteru, bo dająca mu wstęp do v-salonu cechującego się identycznym odwzorowaniem. Ma też inne cechy, dające mu fawory, ale jego osobowość być może opiszę innym razem – w każdym bądź razie w mojej opinii to dobry kandydat na nowego księcia sarmackiego, idealny wzór dla poddanych. Wracając do tematu, Dreamland kaput, i jak widać wchłonięcie Scholandii i połknięcie (ponowne) Awary nic nie uratowało w tym państewku, a nawet likwidatora nie za bardzo widać. Sarmacja z kolei zadrżała w posadach, gdy ponownie zjawił się jej demoludowy odblask Bialenia. Jak na razie wysiłki i błędna doktryna bialeńska zabezpieczają księstwo, ale… . No cóż, zmiana designu strony głównej, denominacja spłaszczająca sarmatów do biedaków v-światowych i parę innych, oryginalnie śmiesznych wynalazków, stawia czarne perspektywy przed księstwem i w perspektywie czasowej widać jej upadek na wzór kolegów z Dreamlandu? Nie wykluczone
Drugi akt obronny, v-regionalizm. Zasadniczo to funkcjonuje on w postaci Kotliny, która jest autonomiczna i w zasadzie regionem nie jest, a oryginalnym v-państwem. Tak skutecznie rozprawiono się w Sarmacji z tym tematem, że nawet sama Sarmacja chce się zlikwidować, chociaż ma pięknie brzmiąca nazwę Starosarmacja. Co ciekawsze, stoją za tym trendem dawni, którzy sporo popsuli i dalej mają satysfakcję w psuciu mikro.
Ale też ich nie przeceniajmy, bo dawni są dawni. Podstawy funkcjonowania na płatnych domenach i serwerach są źródłem wielkich problemów mirków. Trend jest niezrozumiały w sumie, bo wirtual to inicjatywa wolnego słowa i wolnego działania, skąd więc chęci płacenia za usługi, które można mieć za darmo? V-salonik? No chyba tak, wręcz posuwa się do kłamstw, że mikro bez tego istnieć nie może, czemu zaprzecza 20-letnia v-historia Nowalu wciąż ulokowanego na bezpłatnym forum i wciąż coś tam sobie dłubiącego w mikro. Można, ano można, tylko to wstrętne dla płacącego za podtarcie poopki v-saloniku.
tym humorystycznym akcentem
podsumował karol










