Nowe oblicze mikroświata

Całkowicie odmieniony mikroświat? Zupełnie nowe punkty ciężkości w życiu mikronacyjnym? To co wydawało się niemożliwe kilka lat temu, dzisiaj jest czymś normalnym i oczywistym. Jeśli wziąć za papierek lakmusowy multiinformator mikronacyjny, jakim jest Planeta subskrybująca aktywne publikatory, to nie ma na liście 42 przedstawicielstw prasowych żadnego z krajów potężnej niegdyś Wielkiej Trójki! Sarmacja, Królestwo Dreamlandu i Scholandia odeszły w mrok zapomnienia, a ich problemy przestały być na tyle interesujące, aby Planeta subskrybowała ich wydawnictwa. Jedynie Al Rajn pozostał z tamtego okresu, aczkolwiek nigdy nie chciano mu dać statusu mocarstwowego w świecie wirtualnym. Na Planecie dominuje aktualnie sprawozdawczość, nie ma miejsca na dziennikarstwo, są w sumie wyłącznie przekazy informacyjne. Czas wielkich publicystów minął wraz z ich coraz większym znudzeniem mikronacjonizmem i stopniowym milknięciem publikatorów niosących na swych łamach ich wypowiedzi. Wydawać się mogło, że wszystko już omówiono, wszystko jest znane i wszelkie nowości są raczej wykluczone, ale czy tak jest faktycznie? Bardzo wątpliwe, gdyż zmiana pokoleniowa musi nieść za sobą też zmiany mentalnościowe, a te są widoczne, dominacja pragmatyzmu jest być może bolesna dla ideologów mikronacjonizmu, ale widać konieczna dla zachowania ruchu jako całości. Dzisiejsze pokolenie zajmuje się utrzymaniem życia swoich państw wirtualnych i niewiele sobie robi z dyskusji, czy wątpliwości starszego pokolenia. Kto przeszkadza lub nie jest w stanie dostosować się do nowego, jest zwyczajnie pomijany! Ciekawe czasy…

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    Autor mocno popuścił wodze fantazji. Proponuję wizytę na stronie głównej Sarmacji i rzut oka na ruch na tamtejszym rynku medialnym. Gdyby podpiąć choć połowę sarmackich inicjatyw prasowych pod Planetę, cała reszta zostałaby sprowadzona do roli niepotrzebnych dekoracji. Prawdopodobnie przez cały dzień nie czytalibyśmy nic innego poza tekstami Karakachanowa, Pakulskiego i spółki, zresztą starej mikronacyjnej gwardii, która wciąż ma się dobrze (a nawet coraz lepiej). Po Nowym Roku w Dreamlandzie ruszą dwa duże tytuły prasowe – w każdym przynajmniej po kilkanaście stron tekstu, rzecz w warunkach Planety trudna do wyobrażenia. To nie problemy starych mikronacji „przestały być na tyle interesujące, aby Planeta subskrybowała ich wydawnictwa”, jak pisze Autor, raczej na odwrót.

    Z małymi wyjątkami – warto tu wymienić rajński „Dar-al-Hayat”, trizondalską „Gazetę Górniczą” czy media z Surmenii i Austro-Węgier – Planeta to dziś przykry dla oka śmietnik z kilkuzdaniowymi, często agramatycznymi komunikatami, które ktoś uparcie nazywa artykułami. Dziwaczna jest zresztą teza niniejszego tekstu: gdyby faktycznie kierować się dynamiką ruchu na Planecie – choćby z ostatniej doby – można byłoby odnieść wrażenie, że głównym „punktem ciężkości” jest Siedmiogród. Zachowam w tej kwestii daleko posunięty sceptycyzm.

    • 2

      sokn said,

      Komentuję jedynie agregację Planety. Strona główna Sarmacji została swego czasu przyblokowana przez program antywirusowy i tak się jej już zostało.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: