Co po referendum?

Przyjęte z całkowitą obojętnością referendum na temat zakończenia sojuszu dreamlandzko-scholandzkiego będzie miało jednak swoje reperkusje w życiu polskiego Oceanu Mikronacyjnego. Nierówny układ sił między Sarmacją, Scholandią i Dreamlandem zaniknie na korzyść trójkąta równobocznego, gdy izolowana Sarmacja po rozpadzie sojuszu znajdzie się na równej stopie wobec pozostałych dwóch potęg mikronacyjnych. Historycznie rzecz biorąc, zasługę na stopnienie lodów i „odblokowanie” Sarmacji ma… najbardziej wrogo przez nią potraktowana Scholandia. Wraz z odejściem Armina Frederika Podejrzliwego z tronu scholandzkiego, zaczęły ustępować w szybkim tempie pozamerytoryczne przyczyny kampanii antysarmackiej ksenofobii w tym kraju, a część aktywnych działaczy scholandzkich rozczarowana nazbyt skostniałymi i zawiłymi strukturami polityki wewnętrznej zaczęła szukać alternatywy dla swojej aktywności poza  v-granicami.  Naturalnym odruchem  w takiej sytuacji  jest zwrócenie się ku  nieznanemu, więc ci działacze  zaczęli poważniej badać… Sarmację, gdyż dostęp do Dreamlandu mieli całkowicie nieskrępowany, więc jakikolwiek brak oporu z tego kierunku nie dodawał bodźca  do pracy.

Ponieważ osoby te kontynuują swoją aktywność, to zwykłą koleją rzeczy jest szybkie zbliżenie scholandzko-sarmackie. Oczywistą i zwykłą z tego powodu, że tak naprawdę nie było merytorycznych przesłanek zimnej wojny w poprzedniej epoce, a była ona nieco sztucznie podgrzewana, co dalsze badania powinne bez problemu dowieść, gdyby wirtualne uczelnie faktycznie chciały mieć pracę naukową, bo na razie nie widać specjalnych efektów utrzymywania licznych profesorów i doktorów całkowicie bezczynnych naukowo, a tytułujących się tylko jako naukowcy.

Wracając jednak do myśli przewodniej notatki, kształt stosunków mikronacyjnych po zaniechaniu sojuszu dreamlandzko-scholandzkiego powinien być bardzo ciekawy. Dzisiaj można z całą powagą powiedzieć, że aktualna kondycja wirtuala jest zależna od tytanicznej pracy kilku zaledwie kluczowych osób w mikroświecie, ale i ich zapał ma swoje granice. Dlatego nowa sytuacja te osoby mniej zainteresuje, gdyż kontynuują one swoje projekty i dodatkowego czasu na jakieś nadzwyczajne działania związane z nowym status quo raczej nie znajdą, czyli ów trójkąt równoboczny wytworzony 23 lutego będzie musiał znaleźć sobie nowych animatorów kierunkowych. Oczywiście można zadać pytanie, czy nie powinni nimi być aktualni władcy i rządy mikronacyjne, ale tu odpowiedź jest widoczna w stylu działania ostatnich miesięcy, czyli pewnego typu konserwatyzm postaw i działań.

Jakie więc znaczenie ma rozpad sojuszu? Czas pokaże, bo teraz główni gracze  ruchu na rzecz jego rozpadu powinni ujawnić swoje zamierzenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: