Humor nr 34

Przed sądem stanął sarmacki myśliwy.
Oskarżony postrzelił ponoć nieumyślnie swego kolegę — mówi sędzia — co oskarżony ma na swoją obronę?
Nic. Milicja zaraz zabrała mi strzelbę.


Trunki dzieli się więc na:
a) oryginały:
1. wódka – ponoma, pryta, gorzała, siwucha, berbelucha, nafta, okowita;
2. bimber – drożdże, księżycówka;
3. tanie wina – alpaga, kwasiwo, alpażur, żur, bełt, wyciskacz pawia, poniewieracz, siara.
b) wynalazki, albo – bardziej popularne – dynksy:
1. denaturat – dykta,dykciocha, jagodzianka na kościach, trupówka, matka oślepiara;
2. tzw. „bączki”: ściemniacz – spirytus metylowy, spirytus salicylowy, woda brzozowa;
3. tzw. „pyki” (aerozole);
4. tzw. „kropelki” – m.in. krople inoziemcowe;
5. tzw. „autko”: różanka – autovidol, chłodziwo lub borolej – borygo.
c) drinki:
1. wyciskacz łez – spirytus z wodą (1:1);
2. miotacz pawia – spirytus z aromatem do ciast;
3. surówka – spirytus techniczny lub przemysłowy;
4. pięść furmana, uśmiech żandarma (wojsk.) lub piwo z hakiem – piwo z wódką;
5. tzw. drinki radzieckiego: buryj miedwied’ – szampan z koniakiem; biełyj miedwied’ – szampan ze spirytusem; ogni WandaStat – koniak ze spirytusem; łza kołchoźnicy – spirytus z pieprzem; nafta – wódka „stolicznaja”; spirytus komsomolski – spirytus z wodą (70% alkoholu); szampan wandejski – szampan z wódką.


Do pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet i pyta czy znajdzie się praca dla jego syna ?
Pracownik pyta:
– A co syn umie i jakie ma wykształcenie ?
Ojciec powiada, że nic … i bez wykształcenia.
W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego pracę jako pomocnik murarza – płatna 150 libertów za m-c.
Ojciec myśli i mówi:
-A coś innego ?? …bo za dużo by mu zostało na wódkę…
W takim razie pracownik proponuje:
-Pomocnik pomocnika murarza trochę cięższa praca ale……. 80 libertów za m-c…
Ojciec myśli i mówi:
-Nie jeszcze za dużo.
Na to pośrednik wstaje … nerwowo zamyka książki i podniesionym głosem mówi:
-Proszę Pana, żeby zarabiać 50 libertów to trzeba STUDIA na Uniwersytecie w Dreamlandzie skończyć!!!


Zapiski policjanta z posterunku dzielnicowego stolicy:
„Wieczorkiem przyszło wezwanie od patrolu prewencji o „zajściu” na meczu lokalnego klubu sportowego (z Lene). Do akcji został wysłany też wóz dyżurny zabezpieczenia. Ponieważ jest to tez mój rewir, a ja miałem dyżur, to załoga podjechała po mnie. Jedziemy, ja otwieram „szkatułkę” (skrzynkę z amunicja), koleś wymienia naboje w Mossbergu (ze standardowej kombinacji: 1x plastik + 2 x guma + 2 x ostry) na gumowe. Przyjeżdżamy na miejsce jako druga załoga (miejscowa obsada komisariatu siedzi w polonezie i słucha płyt gwiazdy z Moxpinburga, wóz wsparcia też już jest, ale chłopaki jakoś nie garną się do wyjścia). Wypadamy z wozu. Danilo łapie szczekaczkę i wali w megafony:”
– POLICJA ! Proszę się uspokoić, bo na sto procent, to nie wiem czy dyżurny wydal nam gumowa amunicje!”
…(cisza i spokój na trybunach)…


Jedzie skrijat samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.
Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za
uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki – 8 lat za
próbę ucieczki.


Wandejka do męża:
– Piszą w Wandea Ludu, że woda podrożała…
– O, wreszcie i abstynentom się do dupy dobrali!


Przychodzi Mikrosławianka do sklepu mięsnego i przygląda się kurczakom. Wybiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła więc ekspedientkę i pyta:

– Jutro będą większe ?

– Nie, k…a, przecież są martwe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: