U brzegów Tortugi – część 1

– Meldunek z okrętu podwodnego: Nierozpoznany cel na dystansie 12 mil morskich, prawdopodobnie niszczyciel floty! Kurs na Zatokę Rozbitków, szybkość czternaście.

Kapitan Erwin Socrates podszedł do wielkiego ekranu mapy sytuacyjnej centrum operacyjnego fregaty MNS Hugo Zdolny. Zaznaczona na niej pozycja okrętu podwodnego i wykrytego przez niego celu wyraźnie wskazywały, że akwen południowej zatoki Wyspy Tortuga stał się gorący.

Frigate Hugo Zdolny and his helicopter

Wydał polecenie wylotu helikoptera, ale jego dowódcy rozkazał trzymać się za linią horyzontu względem namierzonego celu. Również jego okręt znajdował się poza tą linią, nie mniej jednak niezbyt dobra pogoda jest sprzymierzeńcem MNS Zdolny.

– Włączyć system maskujący praire masker i obrać kurs na cel!

Polecenia kapitana nie budziły wątpliwości, bo po nich padła komenda alarmu bojowego i związana z nią pełna gotowość okrętu do zadania ciosów. Hugo Zdolny zaczął wytrwałe skradanie do celu. Zastosowanie systemu maskującego okrętu wykluczało rozwijanie wielkich szybkości, więc fregata stopniowo zmniejszała dystans od tajemniczego celu, a napięcie na jej pokładach sięgało zenitu. Dziobowa wyrzutnia w pewnym momencie rozpoczęła ruchy i zjawił się po nich na prowadnicy pocisk rakietowy przeznaczony do zwalczania okrętów.

Centrala wywiadu w Lene nie dysponowała danymi na temat ewentualnego przybycia dużego okrętu w pobliże Tortugi. Ale też nie można było tego wykluczyć, bo flibustierzy na swoich patrolowcach meldowali kilkakrotnie jakiś ruch u południowych brzegów wyspy. Były to jednak małe statki i jednostki żaglowe. Jak wiadomo, kwitł przemyt alkoholi przez Morze Nowalskie, więc takie stateczki ani specjalnie flibustierów dziwiły, ani Oni na nie nie reagowali. Jednak pewnej nocy patrolowiec flibustierski nadział się na okręt podwodny przy wejściu na akwen Zatoki Rozbitków. Automatycznie wywołało to alarm dla floty i jeden z okrętów podwodnych Mikrosławieńskiej Marynarki Wojennej Nowalu podjął na akwenie przyległym patrol. Jego wsparciem była ukryta za linią horyzontu fregata z dwoma zaokrętowanymi helikopterami. Mimo tych przygotowań, zjawienie się oczekiwanego dużego celu, było dla wywiadu jednak szokiem. Rozpoczęły się gorączkowe próby ustalenia, z kim nowalska fregata ma do czynienia. Powagi sytuacji dodawał fakt, że komodor dowodzący flotą nakazał kapitanowi marynarki Socratesowi podejście do celu w pełni gotowości. Mogło to oznaczać tylko jedno, osiem niezawodnych rakiet przeciw okrętowych umieszczonych w tym celu w ciągu kilku minut.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: