Silny cios w autorytatywne rządy – tym razem Sarmacja

Wybrany z wolnej elekcji książę sarmacki Michał Feliks raptem odczuł silne ciągoty autorytatywne i mimo kompromitującego końca swoich rządów, wpada w retorykę władcy absolutnego i odmawia arystokracji oraz szlachcie sarmackiej jakiejkolwiek roli w kreowaniu obsady tego eksponowanego stanowiska w Sarmacji. Tak stanowiska, bo czwarta już osoba na książęcym tronie Księstwa powoduje, że jest to tylko stanowisko urzędnicze, a nie silne przywództwo. Określający przyczyny rezygnacji, jako „znudzenie i niechęć” Michał Feliks daje twardy odpór krytyce swojej decyzji wyznaczenia następcy. Ba, wpada wręcz w wojowniczą retorykę i łaje oponentów pomysłu kontynuowania bardzo krótkiej tradycji elekcji książęcych w Sarmacji, wskazując im miejsce w szeregu (jakby sam na jakieś jeszcze zasługiwał). Postawa ta kompromituje system jednowładzy w wirtualu, bo podając tego typu przyczyny rezygnacji ze sprawowania władzy, jak „znudzenie i niechęć” (do Sarmacji w domyśle), Książęca Wysokość lepiej by zrobił wycofując się z jakimkolwiek honorem z zajmowanej funkcji państwowej, niż rozpędzając się na koniec, jak satyr, ośmieszał system władzy monarszej. Zaiste nisko upadła Sarmacja, gdy jej „władca” pozwala sobie na jawne lekceważenie swojego kraju i swoim działaniem pokazuje bezsilność Księstwa wobec ekscesów urzędnika z tytułem książęcym. Quo vadis Sarmacjo?

W każdym razie śliwowicę na zjazd Sarmatów dostarczymy w razie potrzeby 🙂

Karol Flibustier

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    franzjosef2 said,

    Interesujące, z pewnością. Nie śledziłem jakoś szczególnie sprawy, ale faktycznie, Michaś mógł to inaczej rozegrać. Jeżeli chciał sam wybrać następcę (i miał do tego pełne prawo!), to arcygłupim posunięciem było mówienie, że Sarmacja mu się nudzi. Wiem, że pewnie tak nie jest, ale przekaz jest jasny: nudzi mnie Sarmacja, więc nudzi mnie też konieczność wybrania kandydata.

    Nie chcę nikogo pouczać, zwłaszcza osoby o wiele bardziej ode mnie doświadczonej. Ale szczerze, gdybym był na jego miejscu (mówię: gdybym był, bo nigdy nie byłem), wolałbym przeprosić, powiedzieć, że nie chcę więcej zajmować miejsca lepszym od siebie. A wycofać się dopiero później, jak sprawa przycichnie. Dlaczego? Bo mikronacje, to owszem, zabawa, ale w ramach zabawy są też zwykłe zobowiązania wobec społeczności, którą się tworzy. A oświadczenie księcia brzmi jak publicystyczno-opozycjyna analiza ogólnej beznadziejności. Urzędnik państwowy, zwłaszcza tak wysoki, nie ma być publicystą, który dokonuje superhiperekstra mądrych analiz. Monarsze pewnych rzeczy powiedzieć nie wolno. Od tego, że książę, król czy cesarz potwierdzi wszystkim, że sam czuje ogólną beznadziejność aktywność nagle nie wzrośnie. Władca ma być miły i uśmiechnięty i być szczery, kiedy się tego od niego wymaga. A nie pisać wszystko, co myśli, „bo tak chce”. Mam wrażenie, że Michaś – mimo całego swojego wielkiego dorobku i doświadczenia – zaniedbał ten ostatni obowiązek wobec swojego kraju, dzięki któremu mógł nie dokładać jeszcze jednej cegiełki do muru więzienia beznadziejności, jaki buduje sobie duża część mikroświata.

    A poza tym i tak Austro-Węgry są najfajniejsze.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: