Humor nr 23

Nalot na lotnisko po hucznej imprezie w Okoczii.

Pilot: – Dzień dobry Vetonio!

Wieża: – Dzień dobry, dla informacji – mówi Cirim!

Pilot: – Cirim?

Wieża: – Tak.

Pilot: – Ale dlaczego, my chcieliśmy do Vetonii!

Wieża: – OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w prawo…

…………………………………………………………………………………………………..

Rozmowa z kontrolą lotów nad Morinią.

Wieża: – Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo!

Pilot: – Jaki hałas możemy zrobić na wysokości 35 tysięcy stóp?!

Wieża: – Taki, kiedy wasz bombowiec uderzy w ten lecący przed wami!

——————————————————————————————-

Lotnisko w Lene.

Pilot: – Mamy mało paliwa, pilnie prosimy o instrukcje!

Wieża: – Jaka jest wasza pozycja! Nie ma was na radarze!

Pilot: – Stoimy na pasie nr 3 i już wieczność czekamy na cysternę!

……………………………………………………………………………………………………..

Lotnisko w Nowym Galindonie.

Pilot: – Prosimy o pozwolenie na start!

Wieża: – Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?

Pilot: – Do Lene, jak w każdy poniedziałek!

Wieża: – DZISIAJ JEST WTOREK!

Pilot: – No to super, czyli mamy wolne…

——————————————————————————————–

Na klepisko szoszoińskie przychodzi Indianin i mówi:

– Chciałbym zmienić swoje nazwisko!

– A jak sie nazywasz?

– Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów i Uderzający ich Znienacka.

– A jak chcesz się nazywać?

– Łubudu!

———————————————————————————————-

Jens rozmawia z Arturro po v-ślubie:

– Co ci żona powiedziała, gdy wróciłeś do domu pijany o drugiej nad ranem?

– Nic.

-Masz fajną żonę!

– Noo! Fajną, ona wróciła o trzeciej…

……………………………………………………………………………………………………..

Pewien morwański żeglarz, zakotwiczył swoją żaglówkę w małej nadmorskiej mieścinie Pustce.
Zszedł na ląd, a ponieważ było święto, udał się do kościoła.
Modląc się podczas mszy ze spuszczoną głową, kątem oka zauważył, że z zakrystii wychodzi kościelny z koszyczkiem zbierać na tacę.
Na myśl o tym, że musi dać na tacę, zemdlał.
W błyskawicznym tempie piętnastu najbliżej znajdujących się wiernych, wyniosło go na świeże powietrze.

———————————————————————————————-

Cesarz Franciszek Józef robi przegląd wojsk.

Podchodzi do żołnierza i pyta: – Umarłbyś za Austrię?

– Tak jest, Wasza Cesarska Mość!

Podchodzi do drugiego – Umiałbyś mnie zabić? – Nigdy w życiu, Wasza Cesarska Mość!

Podchodzi do dobosza: – No a ty, Żydku, zabiłbyś mnie?

– Czym, bębnem?

………………………………………………………………………………………………………..

– Jedną nogą twardo stoimy w soclavizmie – mówi Jens w przemówieniu do kołchoźników – a drugą zrobiliśmy ogromny krok w kierunku neosoclavizmu!
Długo trwała burzliwa owacja, na koniec dał się słyszeć głos z końca sali:
– I jak długo będziemy tak tkwić w rozkroku?!

———————————————————————————————–

Jak wiadomo, służący w morińskim wojsku żołnierze słyną z szaleńczej odwagi i wykonują wręcz nieprawdopodobne zadania. Pewnego razu oddział zwiadowców miał odprawę przed akcją – dowódca omawia sytuację:
– …kiedy samolot znajdzie się tuż przed celem, będziemy skakać z wysokości ok. 200 metrów. Jakieś pytania?
Z ociąganiem, nieśmiało, jeden żołnierz podnosi dwa palce i pyta, czy jednak nie można by skakać z nieco mniejszej wysokości.
– Z mniejszej nie można, bo się spadochron nie otworzy – odpowiada dowódca.
– A, to będziemy skakać ze spadochronem? Dziękuję, nie mam więcej pytań.

……………………………………………………………………………………………………..

Ksiądz wyspowiadał wandejskiego i na pokutę mówi mu:
– Musisz się otrząsnąć synu z tych grzechów.
Wandejski wyszedł przed kościół (wzdrygnął się):
– Brrrrrrrrrrrr….. a paszły wy w pizdu!

——————————————————————————————–

Sarmacka łódź podwodna miała awarię systemu nawigacyjnego, złapali na sonarze namiar wandejskiego okrętu rakietowego. Z uwagi na czasy współpracy, przyjaźni itd. postanowili się wynurzyć i spytać o drogę. Co też uczynili.
A na wandejskim okręcie rakietowym normalnie piekło, kapitan szaleje.
W: Kto mi rąbał kapustę na pulpicie sterowania ogniem!!!???
Sarmaci widzą go jak miota się po mostku i krzyczą:
S: Hej, Palpatyn, pozwól na minutkę!
W: Spierd… Sarmato jestem zajęty! Kto mi rąbał kapustę na pulpicie sterowania ogniem!?
S: Ale Zgonarcha, słuchaj…
W: Powiedziałem spier…. Kto mi rąbał kapustę na pulpicie sterowania ogniem!?
S: Ale Lepki…
W: No czego kur… chcesz???
S: Nawigacja nam padła, którędy do Grodziska?
W: Kur… Sarmato, nie ma Grodziska! – odwraca się do załogi – To KTO mi rąbał kapustę na pulpicie sterowania ogniem?!

———————————————————————————————-

Przyjechał Skrijat do kołchozu i wpadł do dołu z kiszonką.
– Nie mów nikomu – prosi pomagającego mu kołchoźnika – że tu wpadłem.
– A wy nie mówcie – prosi kołchoźnik – że to ja was wyciągnąłem!

———————————————————————————————

Rozmowa Daniela z Hansem o reformach w ZFM.

– Co będzie, gdy już zostanie wykonany program antyspamowy?

– Spis pozostałej przy życiu ludności…

………………………………………………………………………………………………………

Oficer Twierdzy Lene ma za zadanie wytłumaczyć żołnierzom zniszczenia wywołane przez bombę atomową. Zaczyna tak:
– Żołnierze! Wyobraźcie sobie dwadzieścia… nie, pięćdziesiąt… nie, sto skrzynek śliwowicy, których nie ma kto wypić.

———————————————————————————————-

Na całym Pollinie przeprowadzono prosty test. Było tylko jedno pytanie:
„Ile to jest 10 x 100 gramów?”
Prawie we wszystkich krajach 99 % ankietowanych odpowiedziało, że jest to 1 kilogram.
Jedynie w Mikrosławii i w Ciprofloksji ponad 95 % odpowiedzi brzmiało – 1 litr..

………………………………………………………………………………………………………

– Tato – spytał mały Szoszoin – czy tę budowę ogrodzili, żeby nikt nie widział, co tam robią?
– Nie, synku, żeby nikt nie widział, że tam nic nie robią…

————————————————————————————————

Pani w szkole morińskiej pyta:
– Gdyby przed baranem postawiono wiaderko wody i wiaderko wódki to co by wybrał baran?
Dzieci:
– Wodę
Nauczycielka:
– Świetnie!! a dlaczego?
– Bo to baran!!!

———————————————————————————————–

Prowadzący FSI (Federacyjna Służba Internetowa) odpowiada on-line:
Anonim przysłał pytanie:
„Panie prowadzący. Nie wydaje się panu, że to wariactwo i głupota odpowiadać na anonimy z internetu?”
Odpowiedź:
„Odpowiadam na pytanie anonimowego rozmówcy, a dokładnie właścicielowi IP 192.18.116.15, host.vetonia.nwl, Davidowi Perezowi, zamieszkałemu w Metropolis na ulicy Zatoki Flibustierów 11/35a, numer ewidencyjny 75122533445, numer konta 1-259-35-36… NIE!! NIE WYDAJE MI SIĘ!!

znalazł i przepisał z lekkimi zmianami

Karol Flibustier

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    Bokassa said,

    Dużo dowcipów o lotnisku i samolotach. Czyżby Zimne Lechy?

  2. 2

    sokn said,

    Niekoniecznie, po prostu kolejny tekst źródłowy akurat w tym temacie był najobfitszy. Z reguły sokn jest odporny na trendy chwilowe 😀


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: