Perspektywy Mikrooceanii jako regionu

Trudne początki czasami są zaczynem czegoś dobrego, to prawda znana od wielu wieków! Mikrooceania, jako region, ma wyjątkowo trudny początek, bo od kilku lat działania osób mieszkających w tym regionie wypracowała jedynie świadomość istnienia odrębności regionalnej.

Jedynie, albo aż! Pomijając błędy ideologiczne popełnione w dobrej wierze przeważnie, zbudowanie świadomości regionalnej jest wielkim i niekwestionowanym osiągnięciem Unii Mikrooceanii. Pięć całkowicie różniących się od siebie v-państw, zadeklarowało swoje regionalne korzenie, a szóste je przychylnie aprobowało.

Niestety, próby politycznej regulacji unii, jak to bywa w rękach polityków, rozbiły pierwszą jedność. Zaczęła się gra wzajemnej nieufności, oskarżeń i podejrzeń. Utajniono wszystko, nawet tak podstawowe sprawy, jak tematy nad którymi pracowano, czy teksty deklaracji, uchwał czy inicjatyw poszczególnych grup parlamentarnych, czy konsultacyjnych. Ni z tego, ni z owego zaczęto utajniać nawet zamierzenia unijne. Widząc brak reakcji, zaczęto głębiej brnąć w ten bezsens, aż wreszcie unia została zwyczajnie sparaliżowana zniechęceniem jej przedstawicieli. Dlatego w mikronacjach otwartych postawiono najpierw nieśmiało, a potem mocno i zdecydowanie sprawę zakończenia tego bezsensownego tolerowania sekt politycznych z nazwy unijnych. Dlatego Unia polityczna prawdopodobnie zostanie zakończona.

Integracja jednak ma swoje prawa, których nieudana próba polityków nie jest w stanie zmienić. Świadomość mikrooceaniczna ma wymiar inny, mniej spektakularny, ale za to istotnie wartościowy. Patrząc z perspektywy Zjednoczonej Federacji Mikrosławii, jest to autentyczna przyjaźń z Okoczią, krajem który nigdy nie był obojętny w ZFM, ale z którym doszło do jeszcze lepszych więzi. Kulturowy i obyczajowy charakter tych więzi jest wartością bardzo wielką i nieocenioną. Podobnie ma się sprawa na linii ZFM, a Królestwo Elderlandu, gdzie też doszło do istotnego pogłębienia procesów integracyjnych, wciąż żywych w tych państwach od 2006 roku. Dlatego wydaje się,  że do kulturowych i obyczajowych integracji sztywny gorset polityczny ze swoimi wszystkimi śmiesznostkami jest zbędny, a nawet wręcz szkodliwy. Mikrooceania bez sztywnych kołnierzyków ma większe szanse, niż z nimi!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: