Humor nr 21

Pytania do świadka w dreamlandzkim sądzie:

– Przypomina pan sobie, o której zaczął pan autopsję?

– Autopsję zacząłem o 20.30.

– Czy hrabia był wtedy martwy?

– Nie, siedział przy stole w Karczmie Lene i dziwił się przed karczmarzem, że na nim wykonuję autopsję!

—————————————————————————

Skrijat zadaje pytania do ankiety ludnościowej:

– Kiedy są pana urodziny?

– 15 lipca.

– Którego roku?

– Każdego!

—————————————————————————————

Artur przysłuchuje się pracy prokuratora przesłuchującego wedle schematu przesłuchań świadka,  który widział wojowniczego krasnala z Tristenii:

– Może pani opisać tę osobę?

– On był średniego wzrostu, jak na krasnala i miał brodę.

– Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

——————————————————————————–

Po stłumieniu powstania krasnalskiego w Tristenii padło pytanie do lekarza wojskowego obecnego przy tamtych wydarzeniach:

– Panie doktorze, ile autopsji wykonuje pan na zwłokach?

– Wszystkie moje autopsje wykonuję na zwłokach!

———————————————————————————–

Komisja rekrutacyjna Narodowych Sił Zbrojnych Mikrosławii:

– Na wszystkie pytanie musisz odpowiadać słownie, Ok?! Do której szkoły chodziłeś?

– Słownie!

———————————————————————————–

Daniel opowiada Arturowi przy śliwowicy w Karczmie nad ranem historię o schwytaniu groźnego przestępcy:

– I co się stało potem?

– Powiedział – Musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać!

– I co, zabił cię?

—————————————————————————————–

Juan do Jensa w karczmie:

– Czemu trzymasz gazetę w lodówce u karczmarza?

– Chcę mieć świeże wiadomości!

————————————————————————————–

Liliana na zakupach w Cirim:

– Czy te całe spodnie są z wełny?

– Nie będę pani oszukiwał, guziki niestety nie!

—————————————————————————————-

V-podrywacz zaczepia wirtualną:

– Hej, jesteś niezamężna?

– Tak, dwa razy!

————————————————————————————-

Podczas podróży poślubnej Morwańczyk kupuje tabliczkę czekolady, dzieli ją na trzy części, jedną daje żonie, drugą je sam, a trzecią chowa.

– Ta będzie dla naszego v-dziecka.

—————————————————————————————–

Sarmata odwiedza nieoczekiwanie swojego przyjaciela Morwańczyka. Siada w fotelu i mówi:

– Ale zimno tu u ciebie!

– Wybacz, nie wiedziałem, że przyjedziesz i napaliłem w piecu tylko dla jednej osoby!

—————————————————————————————

Spotykają się dwaj Morwańczycy.

– Słyszałem, że urodziły ci się bliźnięta! Masz przy sobie ich zdjęcie?

– Proszę.

– Ależ tu jest tylko jeden!

– Drugi jest identyczny, wiec po co marnować pieniądze na drugie zdjęcie?

—————————————————————————————-

Morwańczyk mówi do Juana:

– Musisz koniecznie przyjechać do mojego miasta! Zaprowadzę cię do sąsiadów! Zobaczysz jak u nas przyjmuje się gości!

————————————————————————————–

Rozwielitkę zamknięto, bo… przepisywanie kawałów jest za drogie!

————————————————————————————–

W pociągu do Castello Morińczyk poczęstował Morwańczyka cygarem i prosi o ogień. Morwańczyk na to:

– Od razu pomyślałem, że nie daje mi pan tego cygara bezinteresownie!

————————————————————————————–

Do redakcji SOKN wpłynął stanowczy protest z Morwanu:

„Jeśli natychmiast nie zaprzestaniecie publikować drwin z chciwości Morwańczyków, zaprzestanę pożyczania laptopa do czytania v-gazety od sąsiada!”

——————————————————————————————

W gabinecie rentgenologicznym w Nowym Porcie dwaj technicy oglądają wykonane zaledwie przed trzema minutami zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza z karczmy leńskiej.

– Hej?!- pyta jeden – A co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa?!

Zapytany przygląda się dłuższą chwilę, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterowniczej aparatu rentgenowskiego i mówi:

– Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola cirimskiego przyszły na szczepienie do gabinetu obok i czekają na korytarzu.

————————————————————————————-

Pani pyta małego Beninho:

– Kto to jest hipokryta?

Ten bez namysłu odpowiada:

– To v-uczeń, który twierdzi, że lubi chodzić do v-szkoły!

———————————————————————————–

Podczas szkolenia unitarnego bosman-mat zapytał Jensa, gdy ten hałasował podczas wykładu o flocie:

– Powiedzcie obywatelu, jak brzmi czasownik „milczeć” w trybie rozkazującym?!

– Ciii.

———————————————————————————–

Po pokładzie „Biegnącego Jelenia” nad ranem szwenda się dwóch pijanych flibustierów. W pewnej chwili jeden z nich patrzy w górę i mówi:
– Czy widzisz, jaki ten księżyc jest czerwony?
– Wcale nie jest czerwony! Wczoraj był czerwony, a dzisiaj jest zielony.
– A właśnie, że nie!
Faceci sprzeczają się ze sobą o kolor księżyca, podchodzą do stojącego niedaleko bosmana.
– Ej Bosmanie , czy księżyc jest czerwony, czy zielony?
– Który? Ten z lewej, czy ten z prawej?

—————————————————————————————

Stary śmierdzący flibustier namiętnie szoruje uszy. Podchodzi młodzik i pyta: – Dlaczego zawsze szorujesz tylko uszy?
– Nigdy się nie myłem – odpowiada stary- ale od nieszczęśliwego wypadku zawsze mam czyste uszy.
– Jakiego nieszczęśliwego wypadku?
– Bosman dzielił rum, kamraci wołali, a ja nie słyszałem.

—————————————————————————————

Kapitan do bosmana przy sterze:
– Która godzina?
– Nie wiem ale też bym się napił.

————————————————————————————–

Czarnobrody w jedwabnych szatach, cały obwieszony złotem i klejnotami, wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał w koło z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to:
– Hej rybaku! A trzy życzenia?
– Eeeeeh, no dobra. Co chcesz?

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    Jens said,

    świetne te Twoje dowcipy- uśmiałem się jak norka:)


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: