Humor nr 20

Podczas prywatnej wizyty w Cirim:

– Twoja v-żona jest blondynką, czy brunetką?

– Nie wiem, Juanie – odpowiada prezydent La Machette – Daniel jej pokazał awangardowego fryzjera, poszła tam dwie godziny temu i nie wraca dotąd!

—————————————————————–

Artur siedzi nad rzeką Pustką i przekłada nerwowo z ręki do ręki wędkę.

– Gdyby v-wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzucił!

—————————————————————-

– Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? – pyta wczasowicz z WRM wędkarza z Morinii.

– Jak ryba weźmie, to mam rybę na kolację, a jak nie, to mam ser!

—————————————————————-

Ten v-wczasowicz lubił bardzo surfować na desce na Morzu Nowalskim. Dostrzegły go dwa rekiny i ten, który pierwszy spostrzegł v-surfera mówi do drugiego:

– O! To jest obsługa. Ładne podane, na tacy, z serwetką!

—————————————————————-

Analogia do dyskusji na forum mikronacje.info.

Pływają dwie rybki w akwarium i nad czymś dyskutują. Dyskusja jest coraz bardziej zażarta, w końcu dochodzi do kłótni i rybki obrażone na siebie nawzajem odpływają w przeciwległe kąty akwarium. Mija jakiś czas, widać, że jedna z rybek mocno się zastanawia, po czym podpływa do drugiej i mówi:

– No dobrze, przyjmijmy, że Boga nie ma, w takim razie: KTO zmienia wodę w akwarium?

———————————————————–

Farmer vetoński pyta farmera jąkałę:

– Dużo masz królików?

– Trzy… trzy… trzysta…

– Nie żartuj! Aż trzysta?!

– Nnie… Trzy sta.. stare i dwwa młode!

————————————————————

O trzeciej dzwoni telefon w biurze Radia Pirates. Bełkotliwy głos pyta.

– Niech mi pan powie, czy ja rozmawiam przez v-telefon?

– Nie, debilu, przez telewizor!

– O w mordę, a ja w samych slipkach…

————————————————————–

Karczmy przy drogach w Nowalu budowane były po to, że gdy koń się zmęczył, to zajeżdżał do nich, zjadł, wypił, przespał się trochę i wyruszał znów w drogę.

————————————————————–

Śliwowica nie ma blasku, ale jak kto się jej napije w karczmie, to mu się oczy świecą.

—————————————————————

Po domach w Winktown chodzi handlarz.

– Czy nie ma pan jakiś ciuchów do sprzedania?

– Nie wiem, moja v-żona wyjechała na wczasy.

– Wyjechała? To pewnie ma pan jakieś butelki do oddania…

—————————————————————-

Żona do męża, który chce zastrzelić jej v-kochanka:

– Bój się Wandy! Chcesz zastrzelić v-ojca swoich v-dzieci?!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: