Wrogość znienacka pojawiła się na linii Scholopolis – Dreampolis

Zwracająca się wyraźnie ku ścisłym związkom z Sarmacją Scholandia z wściekłością reaguje na wszelkie uwagi, które mogłyby podważyć te zamiary w jakikolwiek sposób. Notatka w Graficie, czasopiśmie Królestwa Dreamlandu, na temat zaskakujących pominięć najbliższego dotąd sojusznika Scholandii spotkała się z reakcją Marcina Pośpiecha, reakcją dość energiczną i tradycyjnie, znakomicie umotywowaną, potwierdzającą trend ściślejszego sojuszu KS i KSC. Jednak nie wydała się ona zbyt dosadna dla innego wybitnego polityka scholandzkiego, Mateusza Walczaka i dodał on ewidentnie wrogi komentarz do niej o następującej treści:

Podczas czytania tego artykułu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Uśmiech spowodowany politowaniem dla autora artykułu, który ujął sytuacje ze swojego wygodnego redaktorskiego fotela i pięknie nadinterpretował każde zdanie tegoż artykuły.

Bzdura pogania bzdurę. Nikt oprócz chyba obydwu zainteresowanych (JKM Ulryka Dariusza Scholandzkiego oraz JKW Piotra Abogarda Scholandzkiego) nie wiedział o tym, co się na czacie stanie. Sam byłem zszokowany sytuacją.

Kolejna rzecz. Nikt ani z Sarmacji, ani z Dreamlandu specjalnych zaproszeń na uroczystość nie dostał. Świadczy to tylko na plus Sarmacji, że przyszli, to bardzo miłe, gdy obcokrajowcy chcą obserwować wydarzenie w innym państwie. I w tym miejscu powinienem skrytykować Dreamlandczyków – oprócz Premiera Jazłowieckiego nikt się nie pojawił

Odezwa była bardzo naturalna. JKW Piotr Abogard Scholandzki pełnił w Sarmacji służbę ambasadora. Pan Redaktor doszukuje się w tym jakiś podtekstów, aluzji i ma pretensje do Sarmatów, że byli na uroczystości. Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego Dreamlandczycy każą nam, Scholandczykom, tłumaczyć się za miłe gesty ze strony Sarmatów? Dla mnie to jest niedorzeczne, tak jak cały ten artykuł…

Zasugerował w puencie, bo nie będę omawiał całości, widać wyraźnie, zwłaszcza dla kogoś czytającego wcześniejszą wypowiedź Pana Pośpiecha, co jest wyraźnym zaostrzeniem tonu poprzednika, że przed nikim Scholandczycy nie muszą się tłumaczyć, a Ich krytyk jest „niedorzeczny”.

Oczywiście jako redaktor czasopisma scholandzkiego zadbał o przytyk na polu fachowym, stwierdzając „ujął sytuacje ze swojego wygodnego redaktorskiego fotela i pięknie nadinterpretował każde zdanie tegoż artykułu”, tym samym pokazując monopol na jedyną prawdę, prawdę którą My widzimy, bo oni nie są jej w stanie dostrzec.

Sytuacja jest nieoczekiwana tylko pozornie, bo oznaki szybkiego wzrastania dystansu na linii Scholopolis – Dreampolis są widoczne od pewnego czasu, ale dotąd nie było ewidentnej wrogości i wypowiedzi ośmieszających „partnera”, na co jednak już teraz nadszedł czas. Lodołamacze roku pokonali bariery lodowe na pewnej linii, ale chyba naturalnym prawem v-życia jest dotkliwość pustki, więc ktoś musi ją wypełnić, ktoś odpowiednio wielki i godny zajęcia miejsca zwolnionego przez poprzednika. Obym się mylił, aczkolwiek v-świat z nową erą zimnego pokoju na pewno będzie ciekawszy 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: