Emocjonalne wystąpienie króla seniora Scholandii na LD Dreamlandu

W niezwykle emocjonalnym wystąpieniu na liście dyskusyjnej Królestwa Dreamland król senior Scholandii, Ulryk Dariusz Scholandzki poprosił jednak o bardziej bezpośrednią i konstruktywną dyskusję na temat aktualnych powodów takiego, a nie innego postrzegania rzeczywistości v-światowej w Dreamlandzie i Scholandii.

Oczywiście przy okazji dosłało się „pismakom” różnej maści, którzy ośmielają się mącić obraz szczęśliwej i wspaniałej współpracy Sojuszników z Wielkiej Trójki+1, ale to już tradycyjny ryt w ustach scholandzkiego polityka, który jak wszyscy obywatele prominetni tego v-kraju, daży brakiem zaufania wszelkie wolne media ;-))

Nie zmienia to faktu, że wywarł na publicystach ogromne wrażenie, kierując cierpkie słowa pod adresem swojego kolegi MSZ-ta Dreamlandzkiego, w którym ówcześnie sojusz tworzył, co jest wydarzeniem bez precedensu i na pewno niełatwym do przełknięcia dla oficieli Dreamlandzkich, którzy teraz muszą zachować szczególną czujność w kontaktach obustronnych, żeby nie paść ofiarą na ołtarzu konfliktu, jak to jest w przypadku Szarej Eminencji. Tylko czasami ofiara bywa bohaterem…

Advertisements

komentarzy 12 so far »

  1. 1

    Marcin P. said,

    Chwaląc pańską rzetelność dziennikarską, przypominam, że mamy Ulryka DARIUSZA Scholandzkiego, a nie Daniela. 🙂

    Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że prominentni obywatele Scholandii dażą brakiem zaufanie wszelkie wolne media?

  2. 2

    RCA said,

    Dzieje się… zastanawia mnie, czy z obecnych kłopotów Sojuszu wyłoni się nowy podział sił w świecie wirtualnym, czy też Sojusz przetrwa i trwać będzie pomimo wszystko.

    Być może sama zmiana nie jest taka zła, jakby się mogło wydawać, zważywszy na to, że obecny układ jest już trochę skostniały?

  3. 3

    sokn said,

    Sorry, zaraz poprawię imię, bo to faktycznie niefart jest. A media?
    No cóż, róznie z tym bywa w róznych miejcach

  4. 4

    Marcin P. said,

    No cóż, róznie z tym bywa w róznych miejcach

    Ja rozumiem, że każdy może mieć własne zdanie, ale zawsze wydawało mi się, że powinny być jakies argumenty na jego poparcie.

  5. 5

    sokn said,

    Panie Marcinie, akurat Króla Seniora Scholandii poprawiać nie trzeba, chyba, więc jak On uznał, że pismacy są szkodliwi z powodu udziału w „dialogu” v-światowym, to nikt tego już poprawić nie zdoła, a ja nie mam ochoty tego wystąpienia tutaj cytować, ani tym bardziej komentować, bo już oberwało się Dreamlandczykom za zbyt łatwe udzielania jakichkolwiek informacji o Sojuszu dla mediów. Jeśli dla Pana to nie jest ewidentny przykład pogardy dla „pismaków’, to już Pana sprawa, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że ten cały konflikt ma tez inny wymiar, bo podważył wiarygodność i naruszył wizerunek, a to dłuższa sprawa, może mi Pan wierzyć, gdyż nieufność wyrządzi teraz znacznie więcej szkód niż wolne media. Nie brak zaufania, tylko nieufność, coś znacznie mocniejszego.
    Pozdrawiam Karol

  6. 6

    Janusz Lis said,

    Szanowny Panie Redaktorze!

    Proszę nie wykręcać kota ogonem. Najpierw, w treści artykułu pisze Pan o tym, że prominentni obywatele Scholandii „dażą” brakiem zaufania wolne media, a w komentarzach już ogranicza Pan tą grupę jedynie do Króla Seniora. Jeśli posunął się Pan do tak mocnego określenia szerokiej grupy osób, do których jako Książę Dolii się zaliczam, byłbym wdzięczny gdyby poparł Pan swoje słowa jakimikolwiek argumentami. To, że Król Senior użył takich słów jakich użył nie znaczy, że jest to reprezentacja zdania całej Scholandii.
    W żadnym wypadku nie zgadzam się z Pana twierdzeniem. Niemalże od początku mojej aktywności w Scholandii, a będzie to już przeszło cztery lata, związany byłem z prasą i tworzyłem, bądź współtworzyłem kilka gazet. Nigdy, w żadnej z nich, ani jeden tekst nie został usunięty ze względu na moją rzekomą niechęć do wolnej prasy. Proponuje zatem spróbować poznać grupę osób, którą Pan opisuje, zanim zdecyduje się Pan na użycie w stosunku do niej tak mocnych słów.

  7. 7

    sokn said,

    Zawsze należy zaczynać od początku, a tym początkiem dla Scholandii jest Jego Królewska Mość, aczkolwiek już zaliczana przedwcześnie do JKW. Nie mam ochoty rozwlekać tematu, który zupełnie mnie nie interesuje, czego dałem wyraz wobec księcia Pośpiecha podczas dysputy na temat zasad publikacji na Planecie, które wydały się niefortunne nie tylko mnie.
    Pan Premier raczy mylić zauważalną niechęć do wolnych mediów, o której pisałem nie tylko ja, bo mój mało znaczący głos wzmacniały głosy o wielkiej sile na LD Dreamlandu, ale ich przytaczał nie będę, bo jestem tam gościem, a nie gospodarzem, od cenzury, a o tej to ja nigdzie nie napisałem, więc raczy Pan wybaczyć, że użyje słów bardzo modnych wśród prominentów scholandzkich, ale Pan popełnił tu „nadinterpretację”, bo ja Scholandii wprowadzenia cenzury nigdy nie zarzucałem. O tym, że odciął się Pan już od Mateusza Walczaka, to przeczytałem na Graficie, nie zmniejszył Pan tym jednak wagi Jego słów, których echo padło na LD Dreamlandu z całkiem innych Ust.
    Przykro mi pisać takie odpowiedzi, ale skoro Pan pyta…

  8. 8

    Janusz Lis said,

    I znów Pan generalizuje utożsamiając „prominentów scholandzkich” z osobą Mateusza Walczaka. Czy jeśli popełnię jakieś faux paux to Pan zacznie pisać, że jest to zachowanie typowe dla prominentów? Mam wrażenie, że przestaje Pan dostrzegać jakiekolwiek pozytywne elementy aktywności scholandzkiej.

  9. 9

    sokn said,

    Jest bardzo wiele pozytywnych elementów, niektóre wręcz oszałamiające, jak na przykład ta dyskusja, która potwierdza nową otwartość scholandzką. W Pana postawie daleko od sztywniactwa, czy postawy „nie bo nie”. Oczywiście rozumiem, że wolałby Pan dostać listę prominentów, którzy swoim postępowaniem naruszyli zasady dobrego smaku, popełniając notorycznie wspomniane faux paux, ale powiedzmy sobie, do czego zmierza nasza dyskusja? Myśli Pan, że będę mniej zdumiony voltą DD, którego znam od bardzo długiego okresu czasu i którego miałem przyjemność obserwować w bardzo różnych konfiguracjach mikronacyjnych? I którego o brutalność nie podejrzewałem na tym etapie v-życia, ale jak widać się myliłem. Albo, że krytykuje dla samej zasady krytykanctwa? Nie jest tak, gdyż szanuję każde państwo z grupy Wielkiej Trójki+1 bo mają one niezwykle wielki udział w kształcie i istnieniu dzisiejszego v-świata. Niech Pan nie przypisuje sobie jednak większych przyczyn do wchodzenia w ogólną ocenę niż jest to faktycznie, bo premier jest osobą drugą w królestwie, ale nie tylko premier jest wyznacznikiem stylu zachowania prominentów, czyli osób wybitnych, widocznych na zewnątrz znacznie lepiej dla mnie, czy innego średnio zainteresowanego Waszymi sprawami mikroświatowca. Dlatego jednak prosiłbym o poniechanie kierunku tej dyskusji, na której może dojść do niepotrzebnych nikomu wyliczanek, gdyż mówiąc wprost, Mateusz Walczak jest jednym z całej grupy prominentów z Jego Królewską Mością na czele, które zaangażowały się w „dialog” negatywny między sojusznikami i spowodowały Pana naciski na mnie, żebym dostarczył listę osób prominentnych według mnie niechętnych mediom w Pańskim v-kraju. Cała awantura wynikła z prostej notatki prasowej, w której sir Arturion wyraził rozczarowanie sposobem zmian w sojuszniczym państwie. Po Pana wypowiedziach zaczynam czuć, że szuka się uparcie osoby, na którą będzie można zrzucić odpowiedzialność za … no właśnie, za co?

  10. 10

    Janusz Lis said,

    Panie Redaktorze!

    Ja w żadnym wypadku nie szukam winnych, chcę jedynie zaprotestować przeciwko używaniu generalizujących twierdzeń jakoby prominenci scholandzcy byli negatywnie nastawieni do wolnej prasy. Oczywiście pojedyncze zachowania poszczególnych osób mogą o tym świadczyć, lecz są one raczej odstępstwem od reguły, niż regułą.

    Janusz Lis von Salvepol, Książę Dolii

  11. 11

    sokn said,

    Cieszy mnie to, że tę sprawę wyjaśniliśmy sobie tak dogłębnie, gdyż tego typu dyskusje służą też wzajemnemu poznaniu. Ja przyznaję, że faktycznie generalizowanie tutaj nie powinno mieć miejsca, jeśli już, to mogłem napisać, że „niektórzy” z prominentnych obywateli scholandzkich nie darzą mediów zaufaniem, no ale nie myli się ten, kto nic nie robi.
    Z poważaniem Karol Keane

  12. 12

    Janusz Lis said,

    I w przypadku takiego sformułowania nie miałbym żadnych uwag… choć i z nim nie w pełni się zgadzam 😉


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: