Juan szedł z wycieczką lotników wandejskich Górami Vetońskimi i spotkał kolegę, który z przeciwnej strony prowadził również zagranicznego gościa z innej mikronacji. Prowadzony, niewprawny i przestraszony przepaściami, szedł na czworakach, kurczowo trzymając się skał!
- Zejdź na halę, Arturze! – rozpromieniony Juan woła do spotkanego kolegi - coś tu znajdziesz zielonego dla gościa
- Toż nie widzisz Juanie, ze Pana oprowadzam po Górach Vetońskich przed pójściem w Góry Morińskie – odpowiada zagadnięty.
- A niech Cię piorun trafi, Arturze! – woła rozbawiony Juan – a ja myślałem, że Ty go pasiesz!
———————————————————————————-
Idzie podchmielony komisarz narodnoj komandy w Cirim i ciągnie za sobą łańcuch, który straszznie hałasuje. Wreszcie podchodzi do niego milicjant i pyta:
- Czemu towarzysz ciągnie ten łańcuch?!
- A co? Mam go pchać?
———————————————————————————————
Kierownik brygady remontowej z Wielkiego Portu zdenerwował się na krzyki dyrektorskie, że robota źle robiona i wolno, wstał i powiedział:
- Jak się dyrektorowi nie podoba nasza robota, to niech mnie zwolni! Ja się żadnej roboty nie boję! Mogę nawet worki nosić na statki!
Potem dodał już znacznie ciszej:
- Jak tylko dadzą ludzi do roboty!
—————————————————————————————–
Juan Samir el Guevara de Vetonia bardzo lubił chodzić na dalekie wycieczki przed zostaniem koordynatorem UM. Raz zaszedł tak daleko, że zastała go noc, a co gorsza zaczął padać deszcz. Postanowił gdzieś się schronić na noc, zobaczył światełko w oknie domu na dalekich stokach gór wokół Metropolis – zapukał:
- Kto tam? – dobiegł go głos z izby.
- Juan Samir el Guevara de Vetonia! Czy można przenocować?
- Wchodźcie! Ostatni niech drzwi dobrze zamknie, bo wieje mocno z gór!
———————————————————————————————
Starsza pani mówi z wyrzutem w pociągu do Daniela:
- Zechce pan zamknąć te okno! Na dworze jest lodowato zimno!
- A pani myśli, że jak zamknę okno, to się zrobi cieplej na dworze?
———————————————————————————————
- Dlaczego – pyta Otto Artura – zawsze na pytanie odpowiadasz pytaniem?!
- A dlaczego nie?
———————————————————————————————
Młody Beninho pyta tatę – Jaka jest różnica między dyktaturą, a demokracją?
- Dyktatura jest wtedy, gdy rząd robi co chce, a lud nie może wyrazić swej woli, a demokracja jest wtedy, gdy lud wyraża swą wolę, a rząd i tak robi co chce.
———————————————————————————————-
Juan spotyka po długim czasie Jedrzeja Maxa i patrzą na siebie, nic nie mówiąc. Wreszcie Max przerywa milczenie:
- Tyle czasu mnie nie widziałeś i nawet nie zapytasz, jak mi leci?!
- To prawda. No więc, jak ci leci? – Juan posłusznie zadaje pytanie.
- Lepiej nie pytaj!
——————————————————————————————–
Po gnomiej rewolucji w Scholandii nauczyciel, nie zastanowiwszy się, mówi na lekcji – …no i Bóg zesłał krukowi kawałek sera.
Roztropny uczeń, syn komisarza rewolucyjnego podnosi rękę:
- Jaki Bóg, nie ma przecież żadnego Boga!
Nauczyciel jest przerażony, ale szybko znajduje wyjście z opresji:
- No, a ser jest?
- Nie ma, przecież Scholandzi wszystko wywieźli!
- Sam widzisz, że to tylko symbole literackie!
———————————————————————————————-
Dreamlandzki poborca podatkowy wypytuje Fishera:
- Jakie ceny osiągają pańskie obrazy?
- Od dwóch do trzech milionów dreamów.
- Nie wykazał pan tego w deklaracji podatkowej!
- Bo nikt ich nie kupuje, proszę pana.
———————————————————————————————
Pewien dyrektor instytucji rządowej dokonuje inspekcji wydziałów. Zatrzymuje się przy urzędniku siedzącym przy szeroko otwartym oknie:
- Na dworze jest zimno, zmarznie pan i się przeziębi!
- Ależ nie – odpowiada upradczyk – jestem przyzwyczajony do spania przy otwartym oknie!